ksiazki

Ela Sidi „Biala cisza”

 Ksiazka niby o beztroskim dziecinstwie w czasach PRL. Czytalam ja jakby opis wlasnego dziecinstwa- pasaze opisujace zycie na wsi pasowaly jak ulal do mnie… A inne o tzrzepaku, zabawach z rowiesnikami tez brzmia nieobco. Niby, no wlasnie to niby, bo w tej beztroskiej narracji nagle jak zgrzyt pojawiaja sie obce nuty. Bohaterka opowiesci Anka, ktora poznajemy jako 6cio letnia dziewczynke wczescnie traci matke. Wychowuje sie w domu naznaczonym przez alkoholizm ojca. Rozpaczliwie usiluje przetrwac i zachowac poczucie normalnosci. Jedynym jej przyjacielem jest straszy brat Adam, ktory wspiera ja i pomaga.

Od doroslych rzadko kiedy dostaje wsparcie. Ojciec drwi z niej, babcia nie potrafi pomoc, wujek wykorzystuje jej naiwnosc, macocha zagania do pracy i bije, nawet pani kurator usiluje zastraszyc. Jedynym promykiem jest wspomnienie o zmarlej matce, marzenia o normalnosci, pragnienie wlasnej smierci, bialej ciszy…

Podziwialam bohaterke, choc jej nie zazdroscilam. Mimo takich doswiadczen potrafila czerpac z zycia i rozwijac sie. Kilka razy przy lekturze przemknela mi mysl, iz nie trzeba czytac ksiazek o innych, odleglych kulturach, rowniez tu w Polsce na naszych oczach dzieja sie dzieciece dramyty….

Ksiazka napisana prostym jezykiem z punktu widzenia dziecka. Moze dlatego az tak bardzo wstrzasa czytelnikiem.

Bardzo dobra.

wyzwania czytelnicze

Wyzwanie pod nazwa „Bracie siostro… rodzino” juz dziala.

Oto adres wyzwaniowego blogu:

http://braciesiostro.blogspot.com/

Blog powstal na blogspocie. Wydaje mi sie, ze wiekszosc wyzwan jest na blogspocie 😉 No na pewno te w ktorach ja biore udzial (raptem 2). 😉

Po dokladniejsze informacje zapraszam do wyzwaniowego bloga. Chetnych do udzialu prosze o kontakt tu, lub tam- prosze o zostawienie adresow mailowych.

Zycze owocnego udzialu i dobrych lektur! 🙂

 

 

varia

Chodzi za mna powolanie do zycia jeszcze jednego wyzwania literackiego.

Ale w ogole nie wiem, jak za to sie zabrac, cierpie ostatnio na chroniczny brak czasu i spokoju i nie wiem, czy byliby chetni na to? Jak mowicie?

Temat to: Braterskie i siostrzane zwiazki w literaturze. Oraz bratersko-siostrzane 😉 Ogolnie o rodzenstwie.

Sama mam hopla i kupuje zawsze ksiazki z siostra w tytule, bo nie mam siostry tylko 2 braci. Czesto sie zastanawiam, jak to jest miec siostre i odpowiedzi probuje w literaturze szukac.

Co o tym myslicie?

Moze na przyszly tydzien sie spreze, to wystaruje z wyzwaniem.

 

ksiazki

Louisa May Alcott „Male kobietki”

Potezna lektura- zarowno objetosciowo (605 stron), jak i tez pod wzgledem doznan czytelniczych. Krotkie wyjasnienie tego zdjecia powyzej- ksiazke czytalam po niemiecku! Stad tez i tytul zupelnie inny. Nigdzie nie udalo mi sie dostac polskiej nieskroconej wersji. Zupelnie nie rozumiem czemu- wedle mojego rozeznania ostatnia pelna i nieskrocona, „niedziecieca” wersja ukazala sie w 2000 roku, czyli juz 10 lat temu- cala dekade nie bylo wznowien?- oswieccie mnie Ci, ktorzy wiedza lepiej. A juz w ogole nie rozumiem czemu ta pozycja wciaz wkladana jest do kanonu lektur dzieciecych. Pewnie po okrojeniu udaje sie zrobic fajana, banalana historyjke obrazkowa z ciekawymi ilustracjami, jak np. ta, ktora zreszta widzialam calkiem niedawno w ksiegarni:

 Małe kobietki

Ale do mertitum teraz- ksiazka urzekla mnie bardzo. Sama historia 4 niepokornych panien, a w tle dywagacjami o rodzinie, malzenstwie, zyciu w ogole. 4 dorastajace dziewczyny i 1 chlopak. Meg- pelna marzen o wlasnej rodzinie, niepokorna Jo, ktora pragnie, by swiat stanal w miejscu, lagodna Betty, ambitna Amy. Ich rodzice- madrzy i wyposrodkowani. Maly mezczyzna Laurie- ktory pragnie w sowom zyciu obecnosci kobiet. Historii opisywac nie bede. Robilam to przy okazji recenzji filmu. Film dosc mocno zmienil ksiazke, chcac ja uwspolczesnic, co jednak wcale nie odebralo mu uroku. No ale to o filmie.

Ksiazka urzekla mnie tez jezykiem- staroswieckim trudnym, acz eleganckim. Zastanawiam sie, jak jest po polsku, nie wpominajac o jezyku oryginalu. Mierzylam sie z zamiarem czytania w oryginale, ale spasowalm…

Ksiazka o trudnym procesie dorastania i o tym, ze zmiany sa nieuchronne, zycie plynie do przodu i nie mozemy zatrzymac czasu i wiecznie byc dziecmi. Ze zycie nie zwsze uklada sie zgodnie z naszymi wyobrazeniami i zyczeniami. Ale tak naprawde to tylko od nas samych zalezy, co z naszym zyciem uczynimi, a wspomnienia i dziecinstwo to cos co nigdy nie odchodzi, jesli tylko zechcemy… Brzmi, jak kolejna wersja „Piotrusia Pana”? Widocznie jest to dylemat tak dla wielu z nas wazny, a moze to dylemat, ktory i mnie w tej lekturze najbardzej dotknal?…

Malo dzic refleksji w tej recenzji, to raczej zbior roznych doznan. Nastepnym razem sie poprawie 😉

Ach, jeszcze okladka anglojezyczna- oryginal z ktorym moze sie kiedys zmierze…

 PS: Szczesliwego nowego ROKU 2011! 🙂

wyzwania czytelnicze

„9 wigilii”

Zbior opowiadan 9ciu polskich autorow. Laczy je swiateczna tematyka. Kogo tutaj mamy?

– Stefan Chwin, Natasza Goerke, Jerzy Pilch, Antoni Libera, Joanna Szczepkowska, Agnieszka Kolakowska, Wojciech Kuczok, Pawel Huelle, Lukasz Debski.

Trudno mi oceniac ten zbior opowiadan- opowiadania czytuje rzadko. Zbior jest nierowny pod wzgledem tresci. Niektore opowiadania nadzwyczaj dobre (S.Chwin, J.Sczepkowska, P.Huelle). Niektore jakby nie z tej bajki- gdzies tylko w tle mowa o jakis duchowych przezyciach… Mozna przeczytac, ale nie trzeba. Wiekszosci brakuje tej czarodziejskiej wigilinej iskry, szczypty magii, niecodziennosci, ktorej oczekuje sie po opowiesciach zwiazanych z wigilia. Jak dla mnie jedynie J.Szczepkowskiej udalo sie dokonac tej sztuki. S.Chwina wypunktowalam, bo nieslychanie lubie jego styl pisania.

Moze najlepsza rezenzja tej ksiazki bedzie to, ze trudno mi cos sensownego o niej napisac…

 

wyzwania czytelnicze

Holiday / The Holiday (2006)

Specjalnie wybralam dla was tak ladnie swiatecznie oprawiona okladke tego filmu 🙂 Oto kolejny film, do ktorego mam bardzo emocjonalny stosunek. Nie wiem, czy ta recenzja bedzie obiektywna, bo film ten bardzo lubie, wrecz uwielbiam. 4 lata temu bylam na nim w kinie ze swiezo co poslubionym mezem 🙂 Teraz lubie go sobie obejrzec od czasu do czasu, a zwlaszcza w okresie swiatecznym.

 

Niby leciutka, zabawnie opowiedziana komedia romantyczna, ze znakomitym aktorskim kwartetem. Panie: Cameron Diaz, przeswietna Kate Winslet (zreszta gdzie ona nie jest przeswietna?). Panowie: Jack Black i Jude Low. No swietna obsada! Ale jest oprocz tego w tym filmie wiele momentow, ktore kaza nam sie zastanowic… Kawalek histori kina, swietny humor slowny i sytuacyjny.

 

Historia: Dwie kobiety niby krancowo rozne laczy ten sam problem- brak szczescia w zyciu osobistym, niewlasciwy facet, nieszczesliwa milosc… Gdy tuz przez Swietami Bozego Narodzenia jedna z nich postanawia wyjechac na samotny urlop, korzysta z tzw. zamiany domow i natrafia przypadkowo w internecie na te druga. Panie zamieniaja sie miejscami. Miejscami akcji sa: malenkie angielskie miasteczko na prowincji oraz krancowo rozne Los Angeles. Obie licza na to, ze w spokoju i bez zadnych mezczyzyn uda im sie poukladac pogmatwane zycie uczuciowe. Tymczasem na horyzoncie pojawiaja sie mezczyzni, u jednej z nich nawet blyskawicznie… 😉 Jak zwykle po wielu perypetiach film dobrze sie konczy.

 

W filmie urzekla mnierowniez piekna muzyka Hansa Zimmera. Do tego stopnia, ze mam od 4 lat plyte z soundtrackiem! Z nia tez mam osobiste wspomnienia…

 

Ach! Wiedzialam, ze ta recenzja nie moze byc obiektywna 😉

 


ksiazki

Michael Cunningham „Godziny”

 Od razu uprzedze- nie ogladalam filmu. 😉 Nie czytalam tez powiesci Virginii Woolf, ktorej dotyczy ksiazka. I tak czytajac te ksiazke zastanawialam sie, jak trzebaby bylo to nakrecic, zeby ten film zebral az tyle nagrod? Jak dobrzy musieliby byc odtworcy glownych rol, zeby tknac nieco wiecej zycia w te ksiazkowe postaci? Nie, nie jest to ksiazka zla, mozna powiedziec, ze jest ciekawa, zwlaszcza koncowka poruszajaca odwieczne pytanie o sens istnienia. Jednak samo wykonanie, styl, budzil  moje zastrzezenia. Mialam wrazenie, ze czytam sztuke teatralna, dlugo sie zastanawialam poco autor opisuje te zwykle czynnosci z zycia trzech kobiet z roznych epok XX wieku? Virginia Woolf- autorka, szczesliwa (?) zona, ktora nie potrafi do konca poradzic sobie z zyciem na prowincji, wlasnym znuzeniem i depresyjnymi nastrojami. Laura Braun- „zwykla” gospodyni z konca lat 40stych nadmiernie zakochana w ksiazkach, matka i zona, ktorej czegos w zyciu brak, ktora do konca nie jest pewna, czy zycie jako zona to wlasciwy wybor. Clarissa- 52letnia hippiska na emeraturze w wydawaloby sie szczesliwym lesbijskim zwiazku, ktora jednak gdzies w zakamarkach duszy przechowuje wspomnienie najlepszego przyjaciela, z ktorym, moze, bylaby bardziej szczesliwa? Do czego zmierza autor, czy ta ksiazka ma szanse sie jeszcze „rozkrecic”? Na szczescie, tak, jak juz napisalam koncowka wynagrodzila mi spore dluzyzny poczatku. Ksiazka konczy niepokojacym wydarzeniem, ktore wstrzasa wszystkimi bohaterami, czytelnikiem rowniez. Ten niepokoj, jak teraz dostrzegam autor subtelnie wplatal od samego poczatku. Zabraklo mi czegos, moze wiecej werwy, nie potrafie do konca ocenic tej ksiazki.

Teraz obejrze film, bo ciekawa jestem go bardzo. A jak spotkam ksiazke „Pani Dalloway” Virginni Wolff to tez przeczytam 😉

wyzwania czytelnicze

„Male kobietki” – Little Women (1994)

Jak dla mnie film, do ktorego powracam co roku tuz przed Bozym Narodzeniem, albo w okresie bozonarodzeniowym. Film z 1994 r. Klasyka gatunku, kino familijne, ktore pokazuje to, co dla mlodego czlowieka najwazniejsze. W glownych rolach plejada gwiazd: Susan Sarandon, Claire Danses, Gabriel Byrne, Christian Bale, Kirsten Dunst… I przecudowna Winona Ryder w roli Jo March.

Film rozpoczyna sie od sceny ozdabiania salonu panstwa March na Boze Narodzenie. W rodzinie pozostaly same kobiety- mama i 4 corki. Ojciec bierze wlasnie udzial w Wojnie Secesyjnej. Na swicie snieg, zima, bieda, braki w zaopatrzeniu, a w salonie panstwa March panuje mimo smutku swiateczna atmosfera. Wspaniala jest scena spiewania koled przy akompaniamencie fortepianu- dziewczeta po koleji opuszczaja salon ucalowane przez matke, udaja sie na spoczynek wnoszac po schodach swiece. Matka dodaje im otuchy. Nastepnego dnia postanowiaja sie podzielic swoim skoromnym posilkiem z tymi, ktorzy maja jeszcze mniej… W ten sposob poznaja uroczego siasiada nastoletniego Laurie.

Przez kolejny rok obserwujemy wkraczanie w doroslosc tych dziewczat- statecznej Meg, postrzelonej, szalonej Jo o literackim zacieciu, spokojnej, pogodnej Betty, romantycznej i nieco rozkapryszonej Amy. Kolejne Swieta przeplataja sie smutkiem i radoscia- ciezka choroba Betty i powrot ojca z wojny. Dziewczeta zaczynaja isc kazda swoja wlasna droga…

Film przy ktorym nieustajco sie wzruszam, piekne plenery, piekne zdjecia, wyraziste postacie. Uniwersalne wartosci- o sile siostrzanych uczuc, o uczciwosci w podazaniu za glosem serca, o rodzinnych wiezach, lojalnosci, potrzebie pomocy.

Polecam do obejrzenia cala rodzina.

 

 

 

PS: Ksiazke mam juz naszykowna do przeczytania 🙂

PS2: Wpis bierze udzial w wyzwaniu Znalezione pod choinka- adres wyzwania w zakladkach.

varia

Wyniki mikolajkowego losowania!!

Dzis odbylo sie losowanie mikolajka- zakladki. W losowaniu czynny udzial bral moj trzyletni synek.

Najpierw wypisalismy kartki z uczestnikami- zglosilo sie 17 osob. Moj synek wypisal tez kilka wlasnych kartek 😉 Potem kartki ulozono i policzono.

Kartki zlozono i umieszczono w „bebnie” losujacym 😉 „Maszyna losujaca” przystapila do losownia…

… i wylonila zwyciezczynie.

Izusr serdecznie wraz z synkiem gratulujemy!!! Prosze o pozostawienie adresu meilowego pod tym wpisem. Pozostalym dziekujemy za udzial w zabawie 🙂 I zapraszamy do kolejnych…

wyzwania czytelnicze

Anatolij Rybakow „Dzieci Arbatu”

 Ksiazka- legenda- wtedy te ponad 20 lat temu tak samo malo dostepna, jak i obecnie. Podebralam ja z biblioteczki rodzicow, pamietam jak kiedys ekscytowali sie, ze ja dostali… 😉

Ksiazka utrzymana w najlepszej tradycji epickiej prozy Tolstoja, Puszkina, Lermontowa… wymienianych tez jakby przypadkiem na jej kartach. Wiele razy czytajac myslalam o Tolstoju, o „Wojnie i pokoju”- ta sama wielowatkowosc, swoboda w prowadzeniu akcji, ciekawe nietuzinkowe postaci.

Ksiazka opowiada o losach moskiewskiej inteligencji w latach 30stych XXwieku, glownymi bohaterami jest mlodziez- tytulowe dzieci Arbatu, dopiero co w chodzaca w zycie, kazdy z nich robi to na swoj sposob. Nie jest to jednak takie proste, jednoznaczne, gdyz sa to lata umacniania sie dyktatury Stalina, lata represji, aresztowan, zsylek, lata glodu i trudnych moralnych wyborow. Sa tutaj studenci, konsomolcy, uczniowie, robotnicy, ktorzy powoli przestaja byc dziecmi, kazdy z nich roznie podchodzi do nielatwej rzeczywistosci. Przedstawiciel pokolenia- Sasza Pankratow, zapalony konsomolec i „czlowiek radziecki” z blahego powodu zostaje aresztowany i zeslany na Syberie, lecz nawet tam pozostaje soba, nie zdradza, zachowuje swoje poglady. Jura Szarok, syn znieslawionej rodziny probuje odkupic winy idac droga sluzalczej pracy w NKWD. Zakochana w nim i bezgranicznie mu ufajaca Lena. Nina, nauczycielka i Maksym kadet- prosci, nieskomplikowani, ktorzy jednak nie potrafia do konca zajac stanowiska wobec Saszy. I wreszcie Waria- najmlodsza, impulsywna, rzutka, lecz intuicyjnie potrafiaca rozpoznac to co sluszne. Jak potocza sie ich losy?

Mamy tez przedstawicieli starszego poloenia, jeszcze przedrewolucyjnego: matke Saszy, jego wujka pracujacego przy rozbudowie przemyslu, jego ojca, rodzicow Szaroka, sasiadow. W drugiej czesci poznajemy Rosje syberyjska, zupelnie inna niz ta moskiewska.

Ksiazka probuje wreszcie „rozgryzc” samego Stalina, jego cechy osobosciowe, pokazuje co sprawilo, ze stal sie tym, kim byl. Nawet najpokretniejsza logika jego dzialania wydaje sie miec sens. Jedno mozna o nim z pewnoscia powiedziec: byl nad wyraz inteligentnym czlowiekiem!

Ksiazka o zwyklych ludziach, pelna namietnosci, zycia z jego czasem absurdalna strona. „Katalog absurdu” stanowia powody, dla ktorych zeslancy odbywaja kare. Np. jeden z nich, kucharz zostal zeslany za podawnie dania o nazwie: „leniwe pierogi”- przeciez w socjalistycznym spoleczenstwie nic nie powinno byc leniwe! 😉 Sasza zostal zeslany za napisanie kilku fraszek do studenckiej gazetki…

Ciekawa, wciagajaca i barwna opowiesc swietnie nakreslona przez autora. Polecam! Jesli mi sie uda gdzies dostac pozostale czesci, to z pewnoscia przeczytam.

A tu jeszcze video z serialu, ktory powstal na podstawie ksiazki.