
Historia stara jak świat: on i ona, zakochują się w sobie. Wszystko było by dobrze, gdyby nie fakt, że on ma żonę.
Borys trwa w małżeństwie. Jego żona- Teresa jest chora, ich relacja jest poprawna, ale brak w niej czegoś. Coś się wypaliło. Wtedy Borys poznaje Agatę i oboje zakochują się w sobie. Taki układ trwa latami. Historie opowiada Sabina, przyjaciółka Agaty. Mamy okazje poznać także i jej małżeństwo, które nie jest idealne. Czy autorce udało się wycisnąć coś z tak banalnej historii? Moim zdaniem nie. Oczekiwałam czegoś więcej o tej książki owianej legendą. Myślę, że w latach 60tych, gdy została napisana, była zapewne skandalem. Teraz jakby już jej urok pobladnął. W zasadzie nic z niej nie wynika. Przeświadczenie, że miłość małżeńska nie istnieje? Nie podoba mi się gloryfikacja pozamałżeńskiego romansu i nie trafiają do mnie argumenty, że kto tego nie przeżył nie zrozumie tej książki.
Dodatkowo książka czytała się koszmarnie ze względu na język. Początek książki to jeden wielki bełkot, ciężko z niego wyłuskać jakąś akcję. Potem nieco się poprawia.
Obejrzałam też film „Pestka”. Dziwi mnie, że udało się z tej książki tyle wydobyć. Choć film też nie był wybitny, to przynajmniej coś w nim się działo.











