
Książka czytala się powoli, powolna była narracja, epicko opisująca trzy plany czasowe. Pierwszy z nich to koniec XIX wieku. Michaił Kowarow, pracownik petersburskiego Ogrodu Zoologicznego otrzymuje informację o dzikich koniach żyjących w Mongolii i postanawia sprowadzić je do swojego ogrodu. Wraz z Niemcem Wilhelmem Wolffem wyruszają do Mongolii aby sprowadzić owe konie. Kolejny plan czasowy to koniec lat 90tych XXwieku i Niemka Karin, ktora wraz ze swoium synem Mathiasem postanawia przywrócić konie Przewalskiego ich naturalnemu środowisku- stepom Mongolii. W owym czasie zachowało sie bowiem tylko niewiele przedstawicieli tego gatunku i wszystkie żyły w niewoli. Ostani z planów czasowych to świat przyszłości- świat zniszczony katastrofą klimatyczną, w którym brakuje spokoju, jedzenia, trzeba walczyć o przetrwanie. Eva z córką Isą mieszkają w dawnym ogrodzie zoologocznym i co dnia walczą o przetrwanie. Isa namawia matkę, żeby porzuciły dom i ruszyły na północ w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Eva nie chce jednak zostawić swoich koni Przewalskiego… Jak widzicie wszystkie te plany czasowe łączą się z końmi Przewalskiego. Zwierzęta zostały tu przedstawione jako coś wyjątkowego, coś bardzo ważnego dla głównych bohaterów.
Książkę czytało się dobrze, choć zabrakło mi w niej tej ciekawości i pytania podczas czytania: „Co będzie dalej”. Zabrakło jakiejś akcji, napięcia. Mimo wszystko można się zatracić w tych trzech historiach, które łączy pytanie o kondycję naszej przyrody i naszego świata. Zastanawiam się do tej pory co oznacza tytuł. Czy ostatni to Ci którzy jako ostatni troszczą się o przyrodę?
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Literackiego.












