Życzę wszystkim czytelnikom tego bloga zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia i i wielu ksiuążkowych porezdentów pod choinką 🙂
Anna Ficner-Ogonowska „Szczęście w cichą noc”
Witajcie! Dziś chciałabym zachęcić Was do lektury książki „Szczęście w cichą noc” Anny Ficner- Ogonowskiej. Mój zdaniem jest to świetna lektura na przedświąteczny czas. Ja przeczytałam ją w 2 dni 🙂 Krytycy mogą powiedzieć, ze w tej książce prawie nie ma akcji, ze mogłaby skończyć sie w połowie. Że druga połowa to po prostu „ględzenie” na temat Świąt Bożego Narodzenia. Ale mnie właśnie teraz taki balsam dla duszy jest bardzo potrzebny… No i jeszcze bardzo ciekawy aneks z wigilijnymi potrawami.
Hanka spodziewa się dziecka, które nazywa szczęściem. W tym roku postanowiła urządzić Wigilię w swoim domu dla wszystkich członków rodziny, a nie, jak co roku u zaprzyjaźnionej pani Irenki. Chce urządzić Wigilię w domu rodzinnym, choć zabrakło już w nim rodziców, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Bo tego chciałaby mama, która zawsze marzyła o wspólnej Wigilii pod jednym dachem. Na przeszkodzie stoi jednak jeszcze niezałatwiona sprawa… bardzo ważna…
Opowieść o przebaczeniu, pojednaniu i o Wigilii i Świętach samych w sobie. Warto przeczytać w jeden ze spokojniejszych wieczorów… Ma coś z ducha „Pana Tadeusza”… czyta się szczególnie gdy jest się z daleka od domu…
Carole Matthews „Klub miłośniczek czekolady”
Nie zabierajcie się do tej ksiązki bez sporego zapasu czekolady 😉 4 przyjaciółki, w różnym wieku z różnymi życiorysami, a jednak połączyła je pasja do czekolady i przyjaźń.Wszystkie spotykają się w tzw. Czekoladowym Niebie- maleńkiej knajpce z mnóstwem czekoladowych smakołyków. Lucy Lombard zbiliżająca się do 30stki, pracująca wiecznie na zastepstwo ze stałym narzeczonym, który stale ją zdradza… Chantal- Amerykanka w Londynie, szczęśliwa bezdzietna mężatka, której do szczęścia brakuje jedynie intymnych spotkań z… własnym mężem. Autumn, która wierzy, ze może uzdrowić świat, pracuje z tzw. trudną młodzieżą, a nie potrafii ułożyć sobie własnego życia. I chyba postać najbardziej mi bliska: Nadia- młoda matka, Hinduska, która dla miłości zerwała kontakty z rodziną, ale czy miłość do męża wystarczy aby być szczęśliwą?
Niby książka z gatunku czydateł dla kobiet, a jednak coś w niej jest jeszcze. Każdy z czterech watków i każda z czterech bohaterek jest na tyle ciekawa, że jak się czyta daną historię, to chce sie przy niej pozostać. Ale oczywiście pasaże, gdzie wystepują wszystkie cztery panie naraz też sa ogromnie ciekawe, a zwłaszcza kapitalna scena wspólnego gangsterskiego popisu pań 😉 Książka niesamowicie ciepła, dająca wiarę w moc przyjaźni i wspólnego działania, a nade wszystko oczywiście czekolady… 😉 Sporo świetnych komediowych postaci, wątków i scen. Świetna na chłodne, listopadowe wieczory.
Ostatnio
Ostatnio nie mam animuszu do pisania o ksiazkach… Dlatego zwieszam prowadzenie tego bloga na czas nieokreslony w takiej postaci, jak dotyczczas. Moze raz na jakis czas umieszcze tytuly przeczytanych ksiazek. Wszystkim, ktorzy tu zagladali w poszukiwaniu informacji o ksiazkach dziekuje za uwage. 🙂
Ostatnio przeczytane ksiazki to:
Carlos Ruiz Zafon „Wiezien nieba” i tegoz autora „Gra Aniola”
Teraz czytam: Stieg Larsson „Dziewczyna, ktora igrala z ogniem”
Stieg Larsson „Mężczyźni, ktorzy nienawidzą kobiet”
Pierwsza z częśći trylogii Millenium, ktora od kilku lat jest jednym z najbardziej znanych czytelniczych bestsellerów. I jak mnie maluczkiej pisac o tym? Pewnie i tak już napisano wszystko.
Książka jest dobra, ale chyba jednak nie bardzo dobra. Poczatek dluży się, do jakiejś 200 strony zastanawialam się, czy wogóle uda mi się przebrnąc przez to tomiszcze. Autor na pewno bardzo dokładnie przedstawil zarys akcji i głównych bohaterów. Możam się dowiedzięc nawety szczegółów ubrania, lektur, czy upodobań kulinarnych. Mikael Bloomkvist to humanista i intelektualista, dziennikarz spoleczno-ekonomiczny, a jednoczęśnie taki detektyw i czlowiek z misją- na łamach gazety Millenium publikuje oszustwa współczesnych potentatów giełdowych. To taki człowiek bez skazy. Aż pewnego dnia przegrywa proces o zniesławienie z wielkim ekonomicznym potentatem i jest „praktycznie spalony”. W tym momecie dostaje niezwykłe zlecenie od Hendrika Vangera- nestora jednej z firm na pólnocy Szwecji. Firma juz podubada i lat świetności ma za soba, ale nadal moze cos uczynic dla Mikaela. W zamian Mikael ma napisac kronikę rodu, a tak naprawd sprobowac rozwiazac zagadkę zaginięcia dziewczyny z tej rodziny, które wydarzylo sie wiele lat temu. Drugą bohaterka jest Lisbeth Salander- mloda dziewczyna, ktora pracuje w firmie security i robi wywiady dla prywatnych zlecenidawcow. Moze napisac praktycznie o kazdym człowieku, ma genialny umysł, a także… jest kompletnie nieprzystosowana spolecznie i zyciowo, ma nieciekawą rodzine i przeszłośc. Jednak tylko ona bedzie w stanie pomoc Mikaelowi w rozwiazaniu zagadki rodziny Vanger. Warto odnotowac cala galerie świetnie zarysowanych postaci drugoplanowych: adwokat Dirch Frode, Dragan Armański, Cecylia Vanger, Erika Berger…
Jak na poczatku to ta ksiazka wydala mi się mało realistyczna, sztuczna, nieprzystająca do codzienności. Ale potem fabuła mnie wciągnęla, sama zagadka i rozwiązania są bardzo emocjonujące. Jeśli gdzies napotkam kolejne część to przeczytam oczywiscie.
Mark Haddon „Dziwny przypadek psa nocna porą”
Jakos próbuję nadrobić zaległości w tym blogu… Ksiązkę te przeczytałam już ponad wa tygodnie temu głownie podczas długiej podróży pociągiem.
Jak dla mnie to książka o dziwnym przypadku chłopca z zespołem Aspergera, czyli specyficzną odmiana autyzmu. Autorowi udalo się przedstawić sugestywny portret chłopca, który żyje niby w tym samym świcie, co my, jednak postrzega go w zupełnie odmienny sposób, generalanie jego mózg nie potrafii selektowac informacji, ma kłopoty z odczytywanie ludzkich emocji i co jakiś czas musi się „resetować”. Nie mniej jednak nie brak mu empatii i uczuć, wyraża je jednak zupelnie inaczej niż to przyjęte o wiekszości. Historia zaczyna się w momencie, gdzy Christopher znajduje martwego psa sąsiadki i postanawia dowiedzieć się… kto przebił go ogrodowymi widłami. To śledztwo wywraca do góry nogami jego poukładany świat… Ale może i nam warto obejrzeć świat z innej perspektywy, bo dowiedzieć się czegoś ciekawego o sobie?
Polecam!
„Listy miłosne”
Zbiór opowiadań współczesnych polskich autorów. Pisza o miłości w formie prawie już zapomnianej, czyli listów. Ale czy nie jest to właśnie ta najpiękniejsza forma do napisania o takim uczuciu? Forma absolutnie mnie przekonała, nie wiem, kto wpadł na ten pomysł i zebrał wspólnie autorów do tego projektu, ale myślę, że takie nowum było bardzo udane. Szczególnie zapamiętam opowiadania Manueli Gretkowskiej, za soczystą wyrazistą prozę, Joanny Szczepkowskiej, za subtelny opis uczuć i przewrotne zakończenie oraz Janusza Leona Wiśniewskiego również za przewrotne zakończenie i za realistyczną prozę. Mam tylko jedno zastrzeżenie: dlaczego w tym zbiorze opowiadań za każdym razem mowa o miłości „zdradzieckiej”- pozamałżeńskiej? Czyżby ta małżeńska nie istniała? Czy tez nie da się o niej napisać?;)
Mam jakieś ogromne zaległości w prowadzeniu tego bloga, ciężko mi się ostatnio pisze te kilka słów o książkach, nawet myślę nad tym, żeby go zawiesić…
Jamie Ivey „Smak Prowansji”
Ciekawa książka, bardzo mocno mnie wciągnęła. No i oczywiście lubię czytać książki, gdzie akcja dzieje się w tym regionie geograficznym- nieco idyllicznie, spokojnie, leniwie. Taka jest tez Francja ukazana w tej książce. Nie wiem, czy to powieść, raczej relacja z podróży. Jamie i Tanya są młodym małżeństwem, które podczas urlopu wraz z przyjaciółmi odwiedza siostrę Tanyi mieszkająca we Francji w Montpellier. Podczas pożegnalnego obiadu w restauracji poznają madame Etienne. Jest ona nieco znużona obecnością dwuletniego dziecka- siostrzenicy Tanyi Rose. Językowe nieporozumienie prowadzi do zwarcia niecodziennego zakładu: Albo Anglicy znajda różowe winno jaśniejsze od tego, które produkuje Madam Etienne albo będą musieli znaleźć importera dla jej win w Anglii. Czy w ogóle podejmą ten zakład i co to będzie dla nich oznaczać? Przez pół roku podróżujemy wraz z sympatyczną parą i ich przyjacielem Peterem po Francji w poszukiwaniu najjaśniejszego różowego wina. I oczywiście sprawa rozstrzygnie się dopiero w ostatniej chwili.
Wspaniała lektura. Jak dla mnie to książka o… miłości. O miłości do dobrego jedzenia markowego wina, stylu życia. O tym, jak można pokochać obcy kraj… O więzach przyjacielskich i rodzinnych. A nade wszystko o miłości do własnej żony, której autor zresztą zadedykował książkę. CUDOWNA! Ciekawe, czy jest druga część?
Santa Montefiore „Ostatnia podróż „Valentiny”.
Jak dla mnie książka o oddziaływaniu pozorów. Pewnie już nie raz pisałam, że to jedna z moich ulubionych autorek? Jak zwykle sie nie zawiodłam. Jak dla mnie autorka świetnie potrafii oddac atmosferę tajemnicy. I cudownie zabiera nas w podróż w czasie i przestrzeni. Tym razem akcja dzieje sie w Londynie na początku lat 70tych ubieglego wieku. Mloda kobieta Alba próbuje dowiedziec sie czegoś o swojej matce, wie tylko, ze byla Włoszka, miała na imię Valentina i zgineła pod koniec drugiej wojny światowej. Ojciec ożenił sie ponownie z kobieta zupełnie odmienna. Jednak Alba chce dowiedzieć sie prawdy o matce i o okolicznościach jej śmierci. Pomaga jej w tym przyjaciółka- pisarka Viv, oraz Fitz, który jako przyjaciel próbuje odnaleźć trudną drogę do serca Alby. Alba wyrusza do Włoch w poszukiwaniu prawdy- tę podróż musi jednak odbyc sama. Jest to jednocześnie dla niej podróż w głąb siebie.
Drugą opowieścią są wspomnienia ojca Alby dotyczące jego poznania z Valentina i tajemniczych okoliczności jej śmierci. Tym razem przenosimy sie do Włoch u końca wojny.
Obie kobiety łaczy to, że sa wyjątkowo piękne. Jednak ta uroda potrafii zmylic. Ale także charakter nie jest do końca przesądzony- zawsze można zdobyc sie na zmiane swojego wizerunku, nie tylko zewnętrznego.
Chyba nie musze pisać, że ksiązka bardzo mi sie podobała? 😉
Irena Matuszkiewicz „Apetyt na kwaśne winogrona”
Literatura dla młodzieży. Lilka, Oliwia i Mikołaj przyjaźnią się dosłownie od piaskownicy. Tym razem zaczynają poważny i nowy etap w życiu, jakim jest nauka w liceum. Nowa klasa, nowi nauczyciele, nowe koleżanki i koledzy. Zupełnie nowa sytuacja. A tu na dodatek okazuje się, że mama Lilki musi wyjechać na kilka miesięcy do USA, aby pomóc ojcu, który miał dość poważny wypadek. Pod czyją opieką zostawić córke? A może jest na tyle dojrzała, że może zostac sama? Pomocni okazuja sie oczywiście niezawodni przyjaciele, a także doć dziwny wujek… 🙂
Książka ciekawa, ale jak dla mnie nieco za daleko poszła autorka. Czy rzeczywiście 15sto latka powinna zostać w domu bez rodziców i opiekunów? Postać głównej bohaterki też, jak dla mnie zanadto „idealna”, prawie nie ma wad/ Poza tm, że palnie cos bez zastanowienia i czasem wypije piwo z sokiem. Czy naprawdę współcześni nastolatkowie to mali dorośli? Czy idąc do liceum już wie się, na jakie studia chciałoby sie dostać? Zabrakło mi jakiejś spontaniczności wygłupów niekoniecznie z alkoholem i imprezami, zabawy, poszukiwania, luzu.
Dziś już zapewne mój ostatni wpis w tym roku, życzę wam zatem szampańskiej zabawy sylwestrowej i Szczęśliwego Nowego roku!




