Literatura dla młodzieży. Lilka, Oliwia i Mikołaj przyjaźnią się dosłownie od piaskownicy. Tym razem zaczynają poważny i nowy etap w życiu, jakim jest nauka w liceum. Nowa klasa, nowi nauczyciele, nowe koleżanki i koledzy. Zupełnie nowa sytuacja. A tu na dodatek okazuje się, że mama Lilki musi wyjechać na kilka miesięcy do USA, aby pomóc ojcu, który miał dość poważny wypadek. Pod czyją opieką zostawić córke? A może jest na tyle dojrzała, że może zostac sama? Pomocni okazuja sie oczywiście niezawodni przyjaciele, a także doć dziwny wujek… 🙂
Książka ciekawa, ale jak dla mnie nieco za daleko poszła autorka. Czy rzeczywiście 15sto latka powinna zostać w domu bez rodziców i opiekunów? Postać głównej bohaterki też, jak dla mnie zanadto „idealna”, prawie nie ma wad/ Poza tm, że palnie cos bez zastanowienia i czasem wypije piwo z sokiem. Czy naprawdę współcześni nastolatkowie to mali dorośli? Czy idąc do liceum już wie się, na jakie studia chciałoby sie dostać? Zabrakło mi jakiejś spontaniczności wygłupów niekoniecznie z alkoholem i imprezami, zabawy, poszukiwania, luzu.
Dziś już zapewne mój ostatni wpis w tym roku, życzę wam zatem szampańskiej zabawy sylwestrowej i Szczęśliwego Nowego roku!






To chyba moja pierwsza ksiazka tego popularnego autora. Jak na poczatek to trafila sie dosc trudna pozycja, a jednoczesnie w swoisty sposob piekna…