Wszystko

Elisabeth Gilbert „Jedz, modl sie, kochaj”

    Mam mieszane uczucia co do tej ksiazki. Wiem, ze swego czasu zrobila furore. Mysle, ze nieprzypadkowo. Ale nie jestem do konca pewna, czy odpowiada mi ideowe przeslanie tej ksiazki.

Pokrotce fabula: Elisabeth Gilbert, jest autorka i opisuje w tej ksiazce wlasne przezycia. Majac niewiel ponad 30 lat odkrywa, ze jej zycie nie jest tym, jakie chcialaby miec. Nie spelnia sie w malzenstwie, nie chce urodzic dziecka i wiesc „przyzwoitego” zycia w domu za miastem az do konca swoich dni. W poszukiwaniu odpowiedzi na nutrujace pytanie: co robic dalej, zaczyna sie modlic… Potem odchodzi od meza, traci doslownie wszystko, wikla sie w romans z poczatkujacym aktorem, ktory tez nie przynosci jej szczescia. Wszystko wydaje sie nie takie, jakie powinno… Az koncu postanawia poswiecic rok na podroze do waznych dla niej miejsc: Wloch, Indii i na Balii. Ma to byc tez podroz w glab siebie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co dalej poczac ze swoim zyciem. We Wloszech odkrywa swiat przyjemosci prostego zycia, w Indiach w hinduskiej asramie odkrywa droge do Boga, a na Balii droge do rownowagi, a takze do madrej milosci.

Wszystko to niby pieknie i dobrze, ale jakos nie kupuje tego przekazu. Czy naprawde, zeby odnalesc siobie trzeba najpierw cos zniszczyc, czy szczescia nie mozna odnalesc tu i teraz tam, gdzie jestem? I jakos zupelnie nie przemawialy do mnie wywody o dzieciach, rodzinie, spoleczenstwie. Generalizowanie.  Mam wrazenie, ze pisala je kobieta kaprysna, niezrownowazona. I to wszechogarniajce amerykanskie spojrzenie na inne kultury… Z drugiej strony podziwiam odwage aby tak z samozaparciem zbuzyc wszytsko i isc w nieznane…

Obejrzalam tez film z Julia Roberts. Przytemny, amerykanski, hollywoodzki i nieco naiwny. Fajne zdjecia 🙂

Wszystko

Stephanie Cowell „Claude i Camille”

 

Claude Monet to jeden z moich malarskich Guru. Dawno temu, jak zaczelam na powaznie rysowac i malowac bardzo lubilam  ogladac jego obrazy. Reprodukcje oczywiscie 😉 Tym bardziej z ogromna przyjemnoscia siegnelam po te ksiazke, ktora ukazuje wczesne lata jego zycia, jak rowniez epizodycznei koncowke zycia i zagadke, ktora usiluje rozwiazac wiekowy mistrz. Historia ta jest ciepla, liryczna opowiesia o milosc do Camille Dancieux, najpierw modelki, a potem zyciowej partnerki, az w koncu zony. Milosci, ktora, jak na owe czas byla dosc skandaliczna- zyli bez slubu, mieli nieslubne dziecko, tulali sie po wielu mieszkaniach i domach, nigdy nie majac wlasnego miejsca, bez braku poparcia rodzin. A jednak to wlasnie wtedy powstaly najlepsze dziela malarza, ba! udalo mu sie dokonac rewolucji owczesnego malarskiego swiata i zapoczatkowac sztuje nowoczesna. Ale to juz inna historia…

Ksiazke polecam serdecznie.

Dziekuje Magdzie za wypozyczenie.

Do ogladania moich rysunkow i akwarel zapraszam tutaj: Moje rysunki i obrazy.

Wszystko

Jean Sasson „Dziecko Estery”

Okładka książki Dziecko Estery Ksiazka, bardzo ciekawa. Ja do tej pory nie spotkalam sie z tematyka Palestyny i Bliskiego Wschodu. Choc pierwsza czesc dotyczy II Wojny SWiatowej i historii polskich Zydow w warszawskim getccie. Jednoczesnie jest tez historia niemieckiego SSmana Heoinricha Kleista, ale o tym dowiadujemy sie pozniej. W ogole przeszkadzalo mi w tej ksiazce to nagle urywanie akcji, choc potem okazalo sie uzasadnione- przy koncu ksiazki. Poznajemy historie zydowskiej rodziny Estery Gale i jej meza Josepa. Nastepnie palestynskiej rodziny  Georga Autona a w zasadzie jego syna Demetriusa. A takze niemieckiej rodziny, ktorej glowna bohaterka jest Christine Kleist. Wszytskie te historie stapiaja sie u koncu ksiazki w jedno.

Ksiazka dosc dramatyczna, zwlaszcza poczatek dotyczacy warzsawskiego getta, choc moze nie do konca odpowiadajacy prawdzie historycznej. Zakonczenie niestety dosc banalne i cukierkowe. Ale i tak warto bylo przeczytac.

Wszystko

Monika Sawicka „Serwantka”

 Hmm… Niestey sie zawiodlam na tej pozycji. Jakis czas temu czytalam „Mimo wszystko” tej samej autorki i bylo o wiele lepiej, na tyle dobrze, ze siegnelam po kolejny tytul, czyli „Serwantke”. Nie wiem, ktora ksiazka powstala najpierw, ale obie sa dosc podobne. Porzucona kobieta, prawie juz wpada w depresje, gdy z pomoca przbywaja jej niezawodne przyjaciolki. A tym razem takze nieletnia siotrzenica , ktora okazje sie modrzejsza i rozsadniejsza niz ciotka (postac ta miala zapewne wprowadzic dawke humoru- ale jak dla mnie jest mocno naciagana i nieprawdziwa…). I o ile w poprzedniej ksiazce udalo sie zawrzec jakies uniwersalne prawdy i bardzo dobry portret psychologiczny osoby, to niestety „Serwantka” jest juz dosc sztuczna. Mam wrazenie, ze autorka troche przesadzila w checi rozbawienia czytelnika… „Za duzo dobrego” i jakos nie bardzo sie to w koncu „trzyma kupy”.

Nie polecam….

Wszystko

David Storey „Marnotrawne dziecko”

Ksiazka, ktora byla ze mna w podrozy, jak na zalaczanym zdjeciu widac. Spedzila troche czasu  w samolocie… W tzw. miedzyczasie czytalam potem jakas inna, wiec dlatego dzis dopiero recenzja. Ksiazka emanuje jakims cudownym spokojem. Chociaz problematyka, ktora porusza moze nie jest najlatwiejsza. Ale czesto angielska proza dotyka mnie wlasnie tym angielskim spokojem i wywazeniem.

Akcja rozgrywa sie w czasach miedzywojennych. Bohater- skromny, acz obdarzony talentem rzezbiarskim chlopiec z ubogiej rodziny dostaje szanse aby odminic swoje zycie.  Aby to uczynic musi prawie zerwac wiezi rodzinne. Dostaje sie pod skrzydla bogatej patronki, do ktorej pala mlodziencza miloscia.  I rzeczywiscie jego zycie diametralnie sie zmienia, jednak konsekwencje mlodzienczych wyborow zawaza na calym jego zyciu…

Polecam te lekture, ogromnie mi sie podobala.

Wszystko

Clare Naylor ” W pogoni za Alice”

 Po ksiazkach z serii „Literatura w spodnicy” nie nalezy sie spodziewac wielce ambitnej literatury. Czasem jednak mozna przeczytac jakies niezle czytadlo. I tak bylo z ta ksiazke: wysmiencicie spelnila postawione jej zadanie 😉 Rozweselila, pozwolila glowie nieco odpoczac… A dodatkowo popczulam sie znow dwudziestolatka, ktora wieku 26 lat jest juz stara 😉

Fabula powiesci jest dosc znana i przewidywalna. Alice mieszka w Londynie. Poznajemy ja w chwili, gdy traci prace, mieszkanie i chlopaka. Pomieszkuje w mieszkaniu kuzyna, ktory zniknal gdzies w amazonskiej puszczy. Nagle w zyciu Alice pojawia sie dawno zapomniana przyjaciolka Tash, ktotra „za jednym zamachem” pomaga jej odmienic zycie: zabiera ja do Los Angeles, znajduje dla niej prace, organizuje „plan odnowy” duchowej i fizycznej, jednym slowem u konca tych wszystkich staran ma powstac nowa, ulepszona Alice. Jedyne, czego Alice jeszcze nie wie, to to, ze jej tropem podaza tajemniczy wielbiciel. Czy ich drogi kiedys sie zejda?

Ksiazka naprawde smieszna, autorce udalo sie napisac niezla satyre i pokpic nieco z holywoodzkich mitow i norm zachowania. Polecam wszystkim ktorzy chca przeczytac cos lekkiego, a w sumie niezle napisanego.

Kochani zycze wam udanych Swiat Wielkanocnych i oczywiscie choc chwilki na czytanie 😉

Wszystko

Wladimir Kaminer „Muzyka wojskowa”

 Ksiazka rosyjskiego autora, ktory na poczatku lat 90tych wyjechal do Berlina. Z wiza do NRD i z 3 markami w kieszeni. Acha mial jeszcze ze soba rozmowki rosyjsko-niemieckie z 56 roku i kilka ksiazek. I oczywiscie dziecinstwo i mlodosc spedzone w radzieckiej Rosji. Tych doswiadczen nie da sie porownac z innymi. Zreszta sama dorastalam w PRL, obchodzilam Dziren Armii Radzieckiej i Rocznice Wielkiej Rewolucji Pazdziernikowej. Choc powiem wam, ze absurydy tamtej epokimimo wszystko malo do mnie docieraly. Wiec i te ksiazke czytalam jak science-fiction miejscami. Bylo wesolo, smisznie i tragikomicznie… Znow jednak ksiazka o sile rodzinnych wiezi i przyjazni. Niewielka objetosciowo jednak warta przeczytania.

Recenzja ze sporym opoznieniem…

Wszystko

Nicole R.Dickson „Irlandzki sweter”

 Czytadlo, ktore jednak mozna z czystym sumieniem polecic. Dodatkowy bonus dla tych, ktorzy jak ja lubia robotki reczne.

Rebecca jest naukowcem badajacym takaniny, ma jedyna corke Rowan i praktycznie zadnej rodziny. Jej rodzice zgineli w wypadku wiele lat temu. Jedyna osoba, ktora wciaz trwa przy niej mimo ogromnej odleglosci jest jej irlandzaka przyjaciolka ze studiow-Sharon. Gdy zatem Rebecca otrzymuje grant na badania irlandzkich swetrow bez wahania wyrusza w podroz do kraju Sharon. Ta podroz odmienia jej cale zycie, dzieki zyczliwemu przyjeciu mieszkancow wyspy Rebecca potrafii uporac sie z przeszloscia, ulozyc sobie zycie, a takze znajduje… milosc na cale zycie. Spotkanie z obycymi jest takze lekcja dla starca Showna, ktory popdobnie jak Rebecca nie potrafii ulozyc sobie przeszlosci. Dopiero dzeciece zaufanie i prostolinijnosc potrafia skruszyc serce starca.

Ksiazka podobala mi sie- zwalszcza samo miejsce akcji, bowiem przyroda i pogoda (!) graja tutaj nielicha role. Ogromnie podobaly mi sie opisy przyrody, ktora czesto byla odzwierciedleniem akcji, czy uczuc bohaterow. Pod koniec ksiazki mocno sie wzruszylam.

Wszystko

Janusz Glowacki „Jak byc kochanym”

 Zbior felietonow znanego dramaturga, scenarzysty, felietonisty powstalych w czasach PRL, oraz pozniejszych. Drukowane od lat 60tych az po dzien dzisiejszy. Musze przyznac, ze czasy PRL, czyli moje dzeicinstwo pamietam slabo. Jak zapewne kazde dziecinstwo bylo dla mnie sielsko spokojne i nie zdawalam sobie sprawy w jakim kraju mieszkam. Felietony J.Glowackiego to dla mnie przede wszystkim zarys tamtej epoki, zycia, ktore bylo wtedy normalne, ale nam patrzac z perspektywy czasu wydaje sie kuriosalne. Dopiero koncowe felietoyn i gorzkie slowa o faktycznej sytuacji w Polsce daja prawdziy obraz wczesniejszych wydarzen. Czytalam z zainteresowaniem podziwiajac talent p. Glowackiego, jego swietna „wladze” nad slowami, subtelne gry znaczen i wydobywani na swiatlo dzienne absurdow tamtej epoki. Swietna lektura.

PS: Beato- dziekuje 🙂

Wszystko

Krystyna Slawska (Slabowna) „A niech to wszystko mole zjedza”

Wspomnienia Sybiraczki. Krystyna Slawska (Slabowna) jako 9ciolatka zostala wywieziona podczas Drugiej wojny swiatowej wraz z matka i ciotka do dalekiego Kazachstanu. Przez wiel lat nie miala informacji o ojcu. Zycie w kazachskim stepie bylo bardzo trudne, no i oczywiscie lata Drugiej wojny swiatowej nie byly najlatwiejszym czasem.  Mimo to opowiesc Krystyny Slawskiej tchnie optymizmem. Autorka mimo trudow dostrzega piekno zycia. Piekno syberyjskiej przyrody, dobroc ludzi, ktorzy choc sami wiele niee mieli wspierali Polakow. Tytul ksiazki jest cytatem powiedzenia Kazacha Dosana, ktory zwyl smiac sie nwet w trudnych chwilach i mowil wtedy: „Sztoby to wszytsko moli sjedli”. Warto tez porzeczytac poslowie, aby dowiedziec sie o wczesniejszych i pozniejszych losach rodziny.

 

Podziekowanie dla mojego brata Krzyska, ktory przylozyl sie do wydania ksiazki i opatrzyl ja poslowiem za udostepnienie jej do czytania.