Mam mieszane uczucia co do tej ksiazki. Wiem, ze swego czasu zrobila furore. Mysle, ze nieprzypadkowo. Ale nie jestem do konca pewna, czy odpowiada mi ideowe przeslanie tej ksiazki.
Pokrotce fabula: Elisabeth Gilbert, jest autorka i opisuje w tej ksiazce wlasne przezycia. Majac niewiel ponad 30 lat odkrywa, ze jej zycie nie jest tym, jakie chcialaby miec. Nie spelnia sie w malzenstwie, nie chce urodzic dziecka i wiesc „przyzwoitego” zycia w domu za miastem az do konca swoich dni. W poszukiwaniu odpowiedzi na nutrujace pytanie: co robic dalej, zaczyna sie modlic… Potem odchodzi od meza, traci doslownie wszystko, wikla sie w romans z poczatkujacym aktorem, ktory tez nie przynosci jej szczescia. Wszystko wydaje sie nie takie, jakie powinno… Az koncu postanawia poswiecic rok na podroze do waznych dla niej miejsc: Wloch, Indii i na Balii. Ma to byc tez podroz w glab siebie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co dalej poczac ze swoim zyciem. We Wloszech odkrywa swiat przyjemosci prostego zycia, w Indiach w hinduskiej asramie odkrywa droge do Boga, a na Balii droge do rownowagi, a takze do madrej milosci.
Wszystko to niby pieknie i dobrze, ale jakos nie kupuje tego przekazu. Czy naprawde, zeby odnalesc siobie trzeba najpierw cos zniszczyc, czy szczescia nie mozna odnalesc tu i teraz tam, gdzie jestem? I jakos zupelnie nie przemawialy do mnie wywody o dzieciach, rodzinie, spoleczenstwie. Generalizowanie. Mam wrazenie, ze pisala je kobieta kaprysna, niezrownowazona. I to wszechogarniajce amerykanskie spojrzenie na inne kultury… Z drugiej strony podziwiam odwage aby tak z samozaparciem zbuzyc wszytsko i isc w nieznane…
Obejrzalam tez film z Julia Roberts. Przytemny, amerykanski, hollywoodzki i nieco naiwny. Fajne zdjecia 🙂



Ksiazka, bardzo ciekawa. Ja do tej pory nie spotkalam sie z tematyka Palestyny i Bliskiego Wschodu. Choc pierwsza czesc dotyczy II Wojny SWiatowej i historii polskich Zydow w warszawskim getccie. Jednoczesnie jest tez historia niemieckiego SSmana Heoinricha Kleista, ale o tym dowiadujemy sie pozniej. W ogole przeszkadzalo mi w tej ksiazce to nagle urywanie akcji, choc potem okazalo sie uzasadnione- przy koncu ksiazki. Poznajemy historie zydowskiej rodziny Estery Gale i jej meza Josepa. Nastepnie palestynskiej rodziny Georga Autona a w zasadzie jego syna Demetriusa. A takze niemieckiej rodziny, ktorej glowna bohaterka jest Christine Kleist. Wszytskie te historie stapiaja sie u koncu ksiazki w jedno.
Po ksiazkach z serii „Literatura w spodnicy” nie nalezy sie spodziewac wielce ambitnej literatury. Czasem jednak mozna przeczytac jakies niezle czytadlo. I tak bylo z ta ksiazke: wysmiencicie spelnila postawione jej zadanie 😉 Rozweselila, pozwolila glowie nieco odpoczac… A dodatkowo popczulam sie znow dwudziestolatka, ktora wieku 26 lat jest juz stara 😉
Ksiazka rosyjskiego autora, ktory na poczatku lat 90tych wyjechal do Berlina. Z wiza do NRD i z 3 markami w kieszeni. Acha mial jeszcze ze soba rozmowki rosyjsko-niemieckie z 56 roku i kilka ksiazek. I oczywiscie dziecinstwo i mlodosc spedzone w radzieckiej Rosji. Tych doswiadczen nie da sie porownac z innymi. Zreszta sama dorastalam w PRL, obchodzilam Dziren Armii Radzieckiej i Rocznice Wielkiej Rewolucji Pazdziernikowej. Choc powiem wam, ze absurydy tamtej epokimimo wszystko malo do mnie docieraly. Wiec i te ksiazke czytalam jak science-fiction miejscami. Bylo wesolo, smisznie i tragikomicznie… Znow jednak ksiazka o sile rodzinnych wiezi i przyjazni. Niewielka objetosciowo jednak warta przeczytania.
Zbior felietonow znanego dramaturga, scenarzysty, felietonisty powstalych w czasach PRL, oraz pozniejszych. Drukowane od lat 60tych az po dzien dzisiejszy. Musze przyznac, ze czasy PRL, czyli moje dzeicinstwo pamietam slabo. Jak zapewne kazde dziecinstwo bylo dla mnie sielsko spokojne i nie zdawalam sobie sprawy w jakim kraju mieszkam. Felietony J.Glowackiego to dla mnie przede wszystkim zarys tamtej epoki, zycia, ktore bylo wtedy normalne, ale nam patrzac z perspektywy czasu wydaje sie kuriosalne. Dopiero koncowe felietoyn i gorzkie slowa o faktycznej sytuacji w Polsce daja prawdziy obraz wczesniejszych wydarzen. Czytalam z zainteresowaniem podziwiajac talent p. Glowackiego, jego swietna „wladze” nad slowami, subtelne gry znaczen i wydobywani na swiatlo dzienne absurdow tamtej epoki. Swietna lektura.