Wspomnienia Sybiraczki. Krystyna Slawska (Slabowna) jako 9ciolatka zostala wywieziona podczas Drugiej wojny swiatowej wraz z matka i ciotka do dalekiego Kazachstanu. Przez wiel lat nie miala informacji o ojcu. Zycie w kazachskim stepie bylo bardzo trudne, no i oczywiscie lata Drugiej wojny swiatowej nie byly najlatwiejszym czasem. Mimo to opowiesc Krystyny Slawskiej tchnie optymizmem. Autorka mimo trudow dostrzega piekno zycia. Piekno syberyjskiej przyrody, dobroc ludzi, ktorzy choc sami wiele niee mieli wspierali Polakow. Tytul ksiazki jest cytatem powiedzenia Kazacha Dosana, ktory zwyl smiac sie nwet w trudnych chwilach i mowil wtedy: „Sztoby to wszytsko moli sjedli”. Warto tez porzeczytac poslowie, aby dowiedziec sie o wczesniejszych i pozniejszych losach rodziny.
Podziekowanie dla mojego brata Krzyska, ktory przylozyl sie do wydania ksiazki i opatrzyl ja poslowiem za udostepnienie jej do czytania.










Pewnie wiele z nas mailo takie momenty zwatpienia… Cierpialo z milosci, ktos nas porzucil… Tak wlasnie zaczyna sie ksiazka Moniki Sawickiej „Mimo wszystko”. Mnie tez przypomnial sie wlasnie ten gorszy czas z mojego zycia… Autorka bardzo subiektywnie pokazuje uczucia bohaterki. Poczulam sie przez moment wlasnie, jak wtedy… Natalia zostal opuszczona prze swoja Wielka Milosc. W tym momencie caly swiat jej sie zawalil, lecz do akcji wkracza najlepsza przyjaciolka Daria i szybko zabiera ja w gory. Na miejscu Natalia dostrzega, ze jej tragedia jednak nie jest ta najgorsza na swiecie, ze sa tez ludzie, ktorzy musza zmierzyc sie z prawdziwymi nieszczesciami, Natalia nagle odkrywa cale mnostwo rzeczy do zrobienia, zmienia swoje zycie na lepsze, odkrywa, ze nawet 10 dni moze byc jak 10 miesiecy.
Ksiazka bardzo dobra, choc specyficzny jezyk i przedstawienie akcji sa naprawde dosc trudne dla wspolczesnego czytelnika. Miejscem akcji jest ogromny hotel „Pacyfik” wraz z kawiarnia i restauracja w dwudziestoleciu miedzywojennym, a bohaterem zwykly, prosty chlopak Roman Boryczko, ktory robi, na owe czasy, „oszalamiajaca” kariere- ze zwyklego pomywacza staje sie bardzo dobrym kelnerem… Restrauacja i kawiarnia w ktorej pracuje przypomina jakis fantasmagoryczny swiat, chlopakowi co i rusz przypomina sie wies, z ktorej pochodzi, jednak uwieziony w „zakletych” rewirach nie potrafii sie uwolnic i wrocic do rzeczywistego swiata. Cala masa ludzkich powiazan, ukladow, zwyczajow bez ktorych restauracja nie funkcjonuje sprawia, ze Romek staje sie jakby wielozadaniowym robotem, pozbawionym zwyklego spojrzenia na swiat i ludzi. On sam czuje, ze cos jest nie tak… i dopiero nadludzkim wysilkiem udaje mu sie wyrwac z tego swiata.