Wszystko

Moje odslony

Jakis czas temu bookfa poprosila mnie o zdradzenie kilku rzeczy o sobie. Pierwsza z nich jest to, ze jakos nie bardzo palam do tego typu zabaw 😉 Powtarzaja sie co jakis czas i nie wiadomo, co wiecej napisac 😉 Podobna „spowiedz” odbylam juz np. tutaj: http://omoimczytaniu.blox.pl/2010/09/10-razy-lubie.html

Tak wiec nie wiem, czym moge was jeszcze zaskoczyc 😉 No ale sprobuje ponownie 🙂

1. Jestem blogowa bigamistka- mam 3 blogi na bloxie- kulinarny, ksiazkowy i robotkowy (adresy po prawej stronie). Poza tym pisze jeszcze w kilku miejscach, publikuje wiersze na stronce bej, udzielam sie w portalach kulinarnych…. Sama siebie pytam jak mam na to czas i na pisanie jeszcze i czytanie 😉

2. Nie znosze kawy 😉 Nie pilam jej juz od wielu miesiecy i wcale za nia nie tesknie. Nie wiem, co ludzie w niej widza?

3. Od zawsze mam opinie dziwaczki 😉 Nosze „dziwne” kapleusze, czapki 😉 Ostatnio moj wyszydelkowany beret 😉 Teraz mam faze na zamotywanie roznych chust, noszenie koszul jednej na drugiej. Nie mam slabosci do butow. Kupuje je raz na „ruski rok” 😉

4. 9 lat pracowalam jako nauczycielka niemieckiego w LO. Nie wiem skad mi sie to wzielo, bo nauczycielskich genow w noszej rodzinie brak. Juz jako mala dziewczynka uczylam lalki pod kuchennym stolem 😉

5. Od kilku lat ze zmiennym szczesciem i roznymi skutkami zajmuje sie tlumaczeniami 😉

6. Od 12 roku zycia zasililam rzesze okularnikow i okularnic. To skutki wstawania przed switem i czytania przy oknie o switaniu 😉 Lampke balam sie zapalic, by rodzice mnie nie nakryli 😉

7. Najwiekszy zbior w mojej bibliotece stanowia ksiazki kucharskie 🙂 Moim kucharskim idolem jest Robert Maklowicz. Uwielbiam tego pana przede wszystkim, jako gawedziarza 🙂

8. Nie jestem w stanie nic wiecej wymslic 😉

9. Zapraszam was do ciekawej akcji mojej blogowej zanjomej: ksiazki do kupienia po 5 zloty: http://domowyfront.blogspot.com/p/ksiazki-do-sprzedania.html

Jesli ktos ma ochote wziac udzial w zabawie, to zachecam. Moze bluejanet, co?

Wszystko

Sabinkowa wymianka „Z ksiazka na wakacje” i jej efekty

:):):):):):):)

Wlasnie dzisiaj otrzymalam paczke od maknety z bloga Czytam sobie… http://czytankimaknety.blogspot.com/ I jak widac geba ciesz mi sie od ucha do ucha. Wspaniale prezenty, nie tylko dla mnie, ale tez dla mojego czterolatka. No zobaczcie same/sami:

Otrzymalam ksiazke Julie Powell „Julie&Julia”, ksiazeczke dla synka z Bolkiem i Lolkiem oraz z dinozaurem( Koniecznie o tym powiedziec trzeba, bo dinozaury sa u nas teraz bardzo na topie!- wpasowal sie w gust synusia bardzo!), kawki, czekolade wedlowska i pozdrowienia z Suwalk. Oraz sliczna szyta zakladke, ktora na tym zdjeciu skryla sie w ksiazce, zatem ponizej jeszcze raz dwie glowne bohaterki wymianki:

 Ksiazke chetnie przeczytam, bo juz ogladalam film, jest to jeden z moich ulubionych, wiec jestem ciekawa, jak ksiazka. Dzis nawet sobie ten film ponownie wlaczylam i ogladalam kawalek 😉 A druga rzecz, ktora sie uruchomila w mojej glowie to powolanie do zycia wezwania w temacie- ksiazki o gotowaniu i nie chodzi o ksiazki kucharskie. Kilka juz takich czytalam i niezmiernie je lubie. Tak, wiec makneto- niskie poklony i podziekowania za prezent. Jest wspanialy!

Czas teraz by pokazac co wyruszylo ode mnie do anety z bloga Moje wolne chwile http://www.mojewolnechwile.blogspot.com/.

Najpierw ksiazka, gazeta robotkowa, ksiazeczki, filmy, naklejki dla szkarabow:

Slodkosci i napoje:

Zakladki:

Zdjecia mozecie tez ogladac na blogu u anety. Zycze milego czytania, ogladania, podjadania i popijania. A Sabince dziekuje serdecznie za kolejna faaaantastyczna edycje wymianki! Choc z bolem serca musze przyzanc, ze robie sobie teraz przerwe od wymianek z przyczyn niezaleznych ode mnie 😉 Jak bede mogla to wroce jak najszybciej. Dziekuje raz jeszcze moim partnerkom wymiankowym i organizatorce. Brawo!

 

Wszystko

Lisa Jewell „Przyjaciel rodziny”

  Calkiem przyjemna lektura na takie gorace i parne dni letnie, jak teraz 🙂 Lato zaczelam lekko i z humorem. Dobry kawalek chic-lit nie jest zly 🙂 Ksiazka napisana naprawde z duza swada i lekkoscia 🙂

Kogo tu mamy? Rodzine z 3 braci w wieku w okolicach 30stki, oraz kochajacych siebie i swoje dzieci rodzicow. Kazdy z braci przezywa wlasnie dosc powazny zyciowy kryzys, w ktorym musi sie odnalesc i wybrnac z niego tak, aby nie zranic innych. Tony- 35cio latek po rozwodzie prowadzi wlasna firme, jest uosobieniem statecznosci i rozsadku. Tymczasem skrycie marzy o odbiciu dziewczyny wlasnemu bratu 30to letniemu Seanowi, ktory jest lekkoduchem, a ktoremu calkiem przypadkiem udaje sie zrobic kariere jako poczytny pisarz. Na scene wkracza tez najmlodszy z braci- Ned, ktory wlasnie wrocil z Australii, dokad wyjechal trzy lata wczesniej dajac sie poniesc niespodziewanej checi zerwania z dotychczasowym zyciem. Tymaczasem jednak odkrywa, gdzie jego miejsce, lecz miejsce to juz nie jest tym samym, jakim je zostawil. Pojawia sie tez tajemniczy Gerwazy- tytulowy przyjaciel rodziny- niespodziewany sublokator w mieszkaniu rodzicow. Co sprawi, ze bracia odnajda swoje zyciowe cele?

Wartka, ciekawa akcja i swoboda w jej prowadzeniu sprawia, ze ksiazke czyta sie blyskawicznie. Tak jak juz wyzej napislam jest to literatura rozrywkowa i w tej kategorii ksiazka spisuje sie naprawde dobrze. Otrzymujemy tez ku zadowoleniu czytelnika happy end, moral, potwierdzenie wiary w najlepsze wartosci jakimi sa wiezy braterskie i rodzinne.

Wszystko

Lukasz Wierzbicki „Dziadek i niedzwiadek”

Ksiazka dla dzieci- mysle, ze tak od wieku szkolnego. Dla mojego smyka nieco za „dorosla”; choc juz moze ogladac obrazki i dopytywac sie, a czemu, a co to? 😉

Niezwykle cenna inicjatywa: opisanie historii, ktora obrosla legenda, a ktorej mnie wyroslej w PRLu nie bylo dane poznac. Rzecz rozpoczyna sie w 1942 r. w Iranie (!), gdzie jeden z zolnierzy armii Gen. Andersa odkupuje od jednego z mieszkancow tego regionu malego, zabiedzonego niedzwiadka. Niedzwiadek ten staje sie wiernym towarzyszem i przyjacielem zolnierzy na wojennym szlaku, by pod koniec wojennej przygody zamieszkac w Zoo w Edenburgu. Historia obfituje oczywiscie w mnostwo wesolych przygod. Pojawiaja sie tez inne zwierzeta. Zolnierze bardzo przywiazuja sie do swojej „maskotki”, ktora pozwala im przetrwac trudy wojenne.

Ksiazka bardzo udana, mysle, ze za jakis czas moj synek ja przeczyta. Kawal dobrej historii i kawal historii prawdziwej. Oraz historii naszego narodu 😉

Polecam!

Wszystko

Teri Hatcher „Spalony tost”

  Ksiazka gwiazdy serialu „Gotowe na wszystko”, ktorego nie obejrzalam nawet jednego odcinka. 😉 Czego sie spodziewalam? Moze jakis ciekawych angdotek z jej zycia, z planu filmowego? Moze spojrzenia na siebie z dystansu? Nie spodziewalam sie poradnika „jak byc lepsza dla siebie i innych”. O tym jednak ta ksiazka w wiekszej czesci jest. Napisane bez jakiegos wiekszego zaciecia psychologicznego, rady wynikajace z obserwacji samej siebie, rodzicow (zwlaszcza mamy), wlasnego dziecka, kolezanek, przyjaciol. Nie trzeba chyba pisac, ze malo odkrywcze. Jednak, jak na niewyszkolonego, domoroslego psychologa, sa nadzywczaj dojrzale. 😉 Z usmiechem na twarzy i pogodnym spojrzeniem moze to byc nawet ciekawe- plus dla autorki za zaciekawienie czytelnika.

Co mi najbardziej w tej ksiazce zgrzyta to typowo amerykanskie spojrzenie na temat, brak jakis szerszych perspektyw. Nie jestem Amerykanka, czesci zyciowych prawd nijak nie mozna zastosowac do mnie. The american way of life to absolutnie nie moja bajka. Nigdy nie zostane fanka joggingu, fitnessu, nigdy nie bede miec takiego podejscia do randek (no nie mialam, bo randkuje teraz tylko juz z wlasnym mezem 😉 ), nigdy nie bede sie zastanawiac i roztrzasac kwesti, ktora czesc mojego ciala jest moja ulubiona. Itp., itd.

Ciekawe bylo we mnie odkrycie az tak wielu roznic kulturowe miedzy Europa a Ameryka. Zdecydowanie wole byc Polka, Europejka… Ostatecznie daje tej ksiazce plus.

Przypominam o urodzinowym losowaniu: wpis ponizej!

Wszystko

Urodzinowe losowanie na urodziny bloga! Zakladki+ ksiazka

Calkiem niedlugo (no tak!) ten blog skonczy rok! Pierwsza notka ukazala sie 8 lipca.

Dziekujac wszystkim czytelnikom i czytelniczkom bloga chcialabym wylosowac chocby tylko dla niektorych niewielka niespodzianke. Mam do oddania dwie sloneczne zakladki szydelkowe. Tak mi przszlo do glowy, ze skoro blog narodzil sie w lipcu to zakladki ze slonkiem beda jak znalazl 🙂 Chcialam tez oddac pierwsza zrecenzowana tu ksiazke, ale nie mam jej (Eustachy Rylski „Warunek”), bo byla pozyczona. Zatem nastepna- czyli Dom Augusty Majgull Axelsson jest do wziecia. Prosze o deklaracje, na co sie decydujecie: ksiazka+zakladka lub tylko zakladka. Ksiazka nosi slady czytania 😉

A oto zakladki:

Warunkiem udzialu jest zgloszenie w komentarzu. Losowanie odbedzie sie 8 lipca w godzinach wieczornych, zgloszenia przyjmuje do 17stej. Jesli macie ochote to prosze o rozgloszenie nowiny o losowaniu na waszych blogach.

Wszystko

Leonie Swann „Sprawiedliwosc owiec”, „Triumf owiec”

Sprawiedliwość owiec - Leonie Swann     Triumf owiec - Leonie Swann

Cos dawno mnie nie bylo na blogu 😉 A ksiazkowej recenzji nie bylo jeszcze „dawniej” 😉 Zaczytalam sie dwuczesciowym cyklu powiesci o owcach Leonie Swann. I jakos wcale mi sie nie chcialo wracac. Fanka gatunku kryminalnego z cala pewnoscia nie zostane- nie dla mnie zawile intrygi, kregi podejrzanych i wydarzenia niby powiazane ze soba, a potem jednak zupelnie niepotrzebne w fabule… Natomiast zostalam fanka owiec 🙂

Glownym bohaterem obu ksiazek jest stado owiec. To tez nowosc, przynajmniej dla mnie- rzadko spotykam sie ze „stadnym” bohaterem. Tak wiec mamy co najmniej kilka roznych charakterow, osobowosci, mozemy obserwowac ich z osobna, jak tez obserwowac wzajemne relacje w stadzie, ich wspoldzialanie lub sprzecznosci. W pierwszej czesci owce zamieszkujace Irlandie pewnego dnia znajduja na pastwisku trupa swojego pasterza i postanawiaja na „wlasne kopytko” dojsc do tego, kto za tym stoi. Lokalna spolecznoscia wstrzasa nietypowe „sledztwo” 😉 W drugiej czesci owce przenosza sie do Europy z nowa pasterka, zaprzyjazniaja sie z kozami, lecz gdzies czai sie grozny cien wilkolaka- Garou- ktory tylko czeka na dogodny moment, aby rozprawic sie z owcami. Na owce czeka wiec rozwilkanie kolejnej ekscytujacej zagadki, ale tym razem musza walczyc o swoje zycie.

Owieczek nie sposob nie polubic. Kazda z nich z osobna i wszystkie razem prezentuja prosta, ale skuteczna logike postrzegania swiata. Ksiazki ubogacaja zabawne momenty i zaskakujace dla ludzi spostrzezenia. Moze od owczego stada i stado ludzkie mogloby sie czegos nauczyc?

Jeszcze raz dziekuje maurycjuszowi za przekazanie ksiazek w majowkowej wymiance 🙂

Wszystko

Ksiazkowo-zakladkowa wymianka u Dorris

Oto efekty wymianki ksiazkowo-zakladowej w ktorej bralam udzial. Organizatorka byla Doriss z bloga Warkoczyki i inne splociki http://doriss.blox.pl/html.

Wymianka bardzo mi sie spodobala i jesli tylko podolam wezme chetnie udzial ponownie! Serdecznie dziekuje organizatorce, ktora spisala sie na medal i uczestniczkom wymianki a w szcegolnosci moim 2 wymiankowym partnerka. Przepraszam, ze wpis robie z jednodniowym opoznieniem, ale paczke wlasnie dzis otrzymalam ( No mila do przebycia nieco dluzsza droge…)

Oto co odtrzymalam od Dorotki z Co mi w duszy gra http://www.kwiaty-z-krepiny.info/.

Juz na samym wstepie otrzymalma ogromna przesylke, ktora synek ofiarowal sie wniesc do domu 😉 No przykleil sie od niej i juz 😉 Po otwarciu zobaczylam to:

Synek porwal przenaczonego dla niego pieska-maskotke i udal sie na poobiednia drzemke, a ja zajelam sie rozapkowywaniem kolorowej paczuszki. Byl w niej pelno skarbow:

Podarkow bez liku, a kazdy opatrzony osobista dedykacja na malenkiej karteczce w ksztalcie gruszki 🙂

Dostalm ksiazki kucharskie i gazetki z przepisami, w sam raz do wykorzystania na moim kulinarnym blogu ( www.zkartoflanegopola.blox.pl )

Tadeusz Barowicz „Najlepsze pikantne torty”

Grzegorz Labuda „Przysmaki szlacheckie we wspolczesnej kuchni”

Poza tym tez inne slodkosi, wyroby Dorotki i przydasie (po srodku filcowa zakladka z motywami kuchennymi 😉 ):

Oto kapturki na sloiczkowe przetwory:

Prawda, ze urocze? 😉 Dorotce serdecznie dziekuje- bardzo mnie ucieszyla przesylka (… i nie tylko mnie 🙂 )

A oto moja paczka, ktora wyslalm do Eumychy z bloga Robotkowy Swiat Eumychy http://robotkowyswiatmychy.blogspot.com/– mam nadzieje, ze tez zostala przyjeta z radoscia 🙂

Jeszcze raz wszystkim dziekuje 🙂 Bylo super!

Wszystko

Chitra Banerjee Divakaruni „Liana pragnien”

 Jest to kontynuacja ksiazki „Siostra mojego serca”. Czytalam ja w zeszlym roku. Mozna ja tez oczywiscie przeczytac jako samodzielna powiesc. Bardzo sie ciesze, ze dzieki inicjatywie kolejkowa dostala sie w moje rece i przed moje okularnicze oczy 😉

Musze przyznac, ze od jakiegos czasu z zaniteresowaniem czytuje o kulturze Indii, o mentalnosci tych ludzi. Obejrzalam tez kilka boolywoodzkich filmow, i choc sa one komercyjne i dosc proste w odbiorze to tez duzo mi daly. Dowiedzialam sie np. ze w tradycyjnym tancu hinduskim ma znaczenie kazdy ruch, gest- nawet ruch oczu. Stad u Hindusow takie przerysownaie gestow dla nas Europejczykow zbyt przesadne. Dowiedzialam sie jak wazne jest aranzowanie malzenstw, posluszenstwo wobec rodzicow i tesciow, a dla kobiet wobec meza. Kobieta rozwiedziona niewiele tam zanczy, kobieta rozwiedziona z corka jescze mniej.

Czemu sluzy ta dygresja? Otoz ta wiedza o wieel bardziej zmienila moj odbior prozy p. Divakaruni, dostrzeglam wiecej niuansow, ktore wczesniej z pewnosci by mi umknely.

Akcja ksizaki dzieje sie w Ameryce, zupelnie odmiennej kulturowo od Indii. I choc pojawiaja sie znane mi juz bohaterki- Andzu i Suda to jednak tutaj na nowo musza odkryc wiez ich wiazaca, wiez ktora w Indiach byla wiezia siostrzana. Tym razem zmienily sie tez ich zyciowe doswiadczenia- Andzu nie potrafi poradzic sobie z bolem po stracie nienarodzonego syna, Suda, ktora opuscila meza stracila jednoczesnie „wszelki grunt” pod stopami, jaki miala w Indiach (patrz- dygresja). Andzu walczy tez z powolnym rozkladem malzenstwa, a jej maz czuje pociag do jej kuzynki. Jak potoczy sie zycie tych obu kobiet?

Jak dla mnie to ksiazka o szukaniu wolnosci prze kobiety. O wyzwalaniu sie spod presji otoczenia, od wlasnych stereotypow i wyobrazen wpajanych od dziecinstwa. Zderzenie z innym podejsciem do zycia, zamiana ze „sluzyc” na „brac i dawac”- np. sceny w ktorych Suda mowi ze powinna ogladac telewizje i nawet reklama Pana Propera daje jej cos nowego. Andzu uczeszczajaca na zajecia z kreatywnego pisania, czy tez idaca do kina bez meza… Nowe podejscie do zycia to jednak doswiadczenie nie tylko pozytywne. Trzeba pokonac wiel barier, zrobic tez czasem to, co niewlasciwe, aby tak naprawde poznac wlasne pragnienia i uzyskac wolnosc. Symbolem tej wolnosci jest dla mnie finalowa scena.- Lot lotnia nad oceanem…

W ksiazce swietnie nakreslono takze postaci drugoplanowe, nawet te drobne „osobki”. Podziwiam zmysl obserwacyjny autorki i umiejetnosc przedstawiania ludzi. Ksiazka napisana pieknym poetyckim, niejednoznacznym jezykiem pelnym odniesien do wspolczesnego swiata i „kosmicznego” porzadku zdarzen. Jestem nia zachwycona…

Wszystko

Peter Ustinov „Monsieur Rene”

Monsieur Rene Ksiazka ze stosikowego losowania, kupiona jakis czas w pakiecie z innymi 😉 Niemniej jednak ten figlarny usmieszek unosil sie przez caly nad ksiazka podczas czytania.

Emerytownay 70latek pan Rene, mieszkaniec Szwajcarii, byly portier i konsjerz w renomowanym hotelu przez cale zycie obcowal z „moznymi” tego swiata bedac na ich uslugi, spelniajac ich zachcianki i fanaberie. W „jesieni zycia” postanowil zrobic cos dla siebie i wykorzystac swoje informacje do zalozenia detektywistycznej organizacji zlozonej ze swoich bylych kolegow. Organizacja ta mialaby zajac sie tropieniem miedzynarodowych afer w  wyzszych elitach i przekazywaniem dalej informacji. Czy koledzy podziela jego entuzjazm? Czy pan Rene odnajdzie satysfakcje w nowej dzialalnosci? Czy jeszcze cos go zaskoczy „na strosc”?

Elegancka minipowiesc z typowo angielskim poczuciem humoru znanego aktora i komika. Budzi refleksje nad tym jak jest wartosc naszego zycia, czego mozemy oczekiwac od niego i czy zawsze jest ono na sprzedaz? Nie brak tez afery kryminalenej, choc to nie ona wybija sie na pierwszy plan.