„
„Mgła, gęsta i namacalna jak wata, wisi zawieszona nad wyspą San Piedro. W zatoce uszkodzona łódż rybacka wysyła sygnały świetlne, podczas gdy w innym miejscu frachtowiec przedziera się po omacku przez kredową mgłę. Rankiem morze i niebo są przejrzyste, ale spokojna wieś rybaków i hodowców jagód nigdy nie będzie taka sama. Jeden człowiek stracił życie, a drugi, jego przyjaciel z dzieciństwa zostaje oskarżony o spowodowanie śmierci. Rozpoczyna się śledztwo i następnie proces sądowy. Reporter relacjonujący proces, Ishmael Chambers siedzi w sali rozpraw i dokładnie przygląda się kobiecie, z którą dzielił największe sekrety dzieciństwa i jedyną którą kiedykolwiek kochał. Jest to Hatsue, żona oskarżonego, a ich pełen napięcia związek znajdzie niespotykane rozwiązanie podczas procesu Kazuo Miyamoto i stanowi kanwę tego filmu.” (opis: www.filmweb.pl)
Juz dawno zaden obraz nie zrobil na mnie takiego wrazenia jak film „Cedry pod sniegiem”. Ogladalam go juz kilka tygodni temu,a wciaz nie moge zapomniec. To prawdziwa sztuka obrazem zbudowac tyle napiecia i przekazac tyle roznorodnych uczuc. Ksiazka ma od razu slowa, ktore przekazuja czytelnikowi uczucia i wydarzenia, film ma obrazy- aktorow, ich twarze, oswietlenie, muzyke i inne elementy nie zawierajace werbalnego przekazu, a jednak na tyle czytelne, ze widz czuje to, co dzieje sie na ekranie. Chyba wrazenia z tego filmu zatarly mi w pamieci wrazenia po przeczytaniu ksiazki, tez bardzo dobrej. Wysmienici aktorzy: Ethan Howke, Youki Kudoh, a zwlaszcza swietny Max von Sydow, ktorego rola rozbudowana w filmie stala sie symbloem uniwersalizmu i spojrzenia z perspektywy wieku i zyciowych doswiadczen na zagubionego w swoim gniewie i rozgoryczeniu glownego bohatera. Autorom filmu udalo sie przeniesc poetycka proze i niecodzienna atmosere ksiazki.
Film naprawde wszystkim polecam.


Dosc sprawnie napisane romasidlo, w sam raz na leniwy dlugi weekend 😉



Ksiazka ktora napisal moj ulubiony komik. Nie wiem, czy wszyscy z was pamietaja sobotnie popoludnia z „Bill Cosby Show”- ewenementem na skale swiatowa. Otoz ten serial z „czarna”, wielodzietna rodzina w roli glownej bil rekordy popularnosci. Byl taki na wskros normalny…
Zawsze podziwialam ludzi, ktorzy doslownie wszedzie na swiecie czuja sie, jak u siebie w domu. Dlatego z nieklamanym zachwytem ogladalam i ogladam programy Roberta Maklowicza, ktory podrozujac po swiecie gotuje dania z danego regionu, poslugujac sie swietna znajomoscia tematu, oraz jezykiem „tubylcow”. Z jezykiem to i sama probowalam zawsze choc kilka slow sklecic na moich wyjazdach. W krajach niemieckojezycznych po niemiecku, we Francji po francusku, we Wloszech po wlosku, w Czechach po czesku, w Hiszpanii po hiszpansku… Jedynie wegierski nie wychodzil mi nic a nic 😉 Z tych wszystkich jezykow naprawde dobrze mowie po niemiecku, reszte tylko tyle co gdzies „liznelam” i po prostu probowalam 😉 Co do gotownaia to posiadam rownolegly blog o gotowaniu (adres z prawej strony). Tak wiec „Cafe Museum” to pozycja „jak znalazl” dla mnie. 🙂
