Wszystko

„Cedry pod sniegiem” rez. Scott Hicks (1999)

 „

„Mgła, gęsta i namacalna jak wata, wisi zawieszona nad wyspą San Piedro. W zatoce uszkodzona łódż rybacka wysyła sygnały świetlne, podczas gdy w innym miejscu frachtowiec przedziera się po omacku przez kredową mgłę. Rankiem morze i niebo są przejrzyste, ale spokojna wieś rybaków i hodowców jagód nigdy nie będzie taka sama. Jeden człowiek stracił życie, a drugi, jego przyjaciel z dzieciństwa zostaje oskarżony o spowodowanie śmierci. Rozpoczyna się śledztwo i następnie proces sądowy. Reporter relacjonujący proces, Ishmael Chambers siedzi w sali rozpraw i dokładnie przygląda się kobiecie, z którą dzielił największe sekrety dzieciństwa i jedyną którą kiedykolwiek kochał. Jest to Hatsue, żona oskarżonego, a ich pełen napięcia związek znajdzie niespotykane rozwiązanie podczas procesu Kazuo Miyamoto i stanowi kanwę tego filmu.” (opis: www.filmweb.pl)

Juz dawno zaden obraz nie zrobil na mnie takiego wrazenia jak film „Cedry pod sniegiem”. Ogladalam go juz kilka tygodni temu,a  wciaz nie moge zapomniec. To prawdziwa sztuka obrazem zbudowac tyle napiecia i przekazac tyle roznorodnych uczuc. Ksiazka ma od razu slowa, ktore przekazuja czytelnikowi uczucia i wydarzenia, film ma obrazy- aktorow, ich twarze, oswietlenie, muzyke i inne elementy nie zawierajace werbalnego przekazu, a jednak na tyle czytelne, ze widz czuje to, co dzieje sie na ekranie. Chyba wrazenia z tego filmu zatarly mi w  pamieci wrazenia po przeczytaniu ksiazki, tez bardzo dobrej. Wysmienici aktorzy: Ethan Howke, Youki Kudoh, a zwlaszcza swietny Max von Sydow, ktorego rola rozbudowana w filmie stala sie symbloem uniwersalizmu i spojrzenia z perspektywy wieku i zyciowych doswiadczen na zagubionego w swoim gniewie i rozgoryczeniu glownego bohatera. Autorom filmu udalo sie przeniesc poetycka proze i niecodzienna atmosere ksiazki.

Film naprawde wszystkim polecam.

Wszystko

Maria Venturi „Moja na zawsze”

 Dosc sprawnie napisane romasidlo, w sam raz na leniwy dlugi weekend 😉

Historia rodzinna w sumie. Poznajemy glownych bohaterow Seana i Mary, mieszkancow malej irlandzkiej wioski, gdzie w latach 60tych XX wieku bylo to miejsce mocno oddalone od cywilizacji. Mlodzi byli sobie przeznaczeni, lecz w skutek wlasnego uporu, dumy, mlodziencej przekory ich drogi sie rozchodza. Sean poslubia inna i ma z nia syna, Mary po przygodnym romasie urodzila nieslubna corke. Tym razem dzieci przejmuja paleczke i podazaja droga rodzicow- zakochuja sie w sobie bez pamieci, lecz nie potrafia wyjsc ze schematow poprzedniego pokolenia. Ich drogi sie rozchodza: Jonny poslubia inna, Mia wyjedza do Wloch, gdzie robi oszalamiajaca kariere jako modelka. Po latach wraca do rodzinnej wioski, czy uda sie jej odsyskac dawna milosc?

Przyjemna lektura i dosc wiarygodna psychologicznie. W tego typu lekturach to wlasnie najczestszy mankament- sztucznosc fabuly, niewiarygodne psychologicznie motywy dzialania, zbytania barwnosc uczuc, „zaskakujace” rozwiazania akcji. Tu w sumie bylo to wszystko wywazone, „mialo rece i nogi” 😉 Jedynie wloski watek mocno przesadzony dzialal mi na nerwy: jakim cudem nikomu nieznna dziewczyna w ciagu 2-3 tygodni zdobi wszystkie okladki prestizowych pism? Kolejna typowo romasowa zagrywka to odnalezienie niby przypadkiem po wielu latach zaginionego ojca i brata. Brak jakichkolwiek problemow w tej swietlanej karierze…

Dla odprezenia lektura jak najbardziej, lecz nie oczekujmy zbyt wiele 😉 Takie sprawnie napisane romansidlo i juz 🙂 To tez sztuka.

Podobno nakrecono serial z Claudia Cardinale w roli glownej 🙂

Wszystko

Jachym Topol „Siostra”

„Siostra Jáchyma Topola, najgłośniejszy debiut prozatorski ostatniej dekady w Czechach, jest przewrotną, zwariowaną opowieścią o poszukiwaniu miłości i sensu, a zarazem wieloznacznym bilansem pierwszych lat czeskiej demokracji. Rodzimi krytycy i pisarze, z Vaclavem Havlem na czele, uznali ją za najważniejsze literackie świadectwo przemian rozpoczętych Aksamitną Rewolucją. Entuzjazmu nie kryli również recenzenci amerykańscy – nazywając powieść Topola arcydziełem, a jego samego najjaśniejszą gwiazdą czeskiej prozy – oraz niemieccy, którzy dostrzegli w Siostrze nowego ducha literatury wschodnioeuropejskiej.” (www.merlin.pl)

Dlugo sie „zmagalam” z ta ksiazka- ponad 2 tygodnie. Bo i objetosc potezna (612 str), jak i lektura nielatwa- przede wszystkim w warstwie jezykowej. Czasem mialam juz dosc i czasem mialam ochote rzucic w kat juz po kolejnych kilku stronach, coby odpoczac od tego „belkotu” postmodernistycznego jezyka, nowomowy, fikcji mieszajacej sie z wymyslami, sennymi marzeniami, wyobrazeniami autora. Ostania proba rzucenia ksiazki miala miejsce na 50 stron przed koncem 😉 Jednak nie zaluje, ze przeczytalam do konca.

Narratorem powiesci jest Potok, rodowity Prazanin. Akcja rozpoczyna sie w 1989 r. Jego oczami obesrwujemy pamietny „eksodus uciekinierow” z bylego NRD i ich naplyw pod ambasade RFN w Pradze. Rozpoczyna sie nowa epoka, ktorej „nowosc” i nieokreslonosc budzi w ludziach najdziwniejsze instynkty. Zdaje sie, jakby powrocily czasy prehistoryczne- walki plemienne, gangi, brutalne organizowanie nowej rzeczywistosci. Wraz z glownym bohaterem wyruszamy w podroz po starym-nowym kraju i sledzimy poszukiwania Czarnej, duchowej siostry i powierniczki Potoka.

Ksiazka wymagajaca, trudna w odbiorze. Z pewnoscia nie dla kazdego i nie jestem do konca pewna, czy dla mnie 😉

Teraz czytam zdecydowanie cos bardzie „lekkiego” 😉

Wszystko

Z ksiazka na majowke- paczka juz u mnie!!!

Serdecznie dziekuje maurycjuszowi z bloga http://maurycjusz.blox.pl/html. Paczka dotarla juz wczoraj, ale kiepskie samopoczucie nie zmobilizowalo mnie do zrobienia wpisu. Paczka ogromnie mnie wzruszyla, wprost plakalam, a synus na to: „mama, co sie stalo?” W paczce bylo tyle wszystkiego, no po prostu tyle!… Wspaniale ksiazki, gazety, slodkosci, ksiazka dla synka. Obdarowano mnie jak krolowa! Serdecznie dziekuje!! A oto zdjecia, ktore nawet w czesci nie oddaja bogactwa paczki wymiankowej.

Ksiazki:

Leonie Swan „Sprawiedliwosc owiec” i „Triumf Owiec” oraz Lukasza Wierzbickiego „Dziadek i niedzwiadek”.

A tu jeszcze glowna bohaterka wymianki- szdelkowa, z melanzowego kordonku zakladka:

Ja szykowalam swoja paczke dla mooly, ale nie cyknelam zadnych zdjec, wiec zapraszam do obejrzenia paczki do wpisu molly: http://mooly-kartekszelest.blogspot.com/2011/04/i-moge-juz-wyruszac-z-ksiazka-na.html

Wszystko

Moja biblioteczka

Poproszona zostalam przez bookfe o pokazanie moich zbiorow, ktore wciaz sie rozrastaja 😉 2 lata temu na poddaszu mojego domu stanely dwa nowiutenkie regaly na ksiazki. Mezowskich zbiorow nie pokazuje, bo zajmuja kolejne 2 regaly. Zbiory ksiazeczek synka sa w zamykanach szufladach regalu.

Oto jednak reprezentacyjny maly zbiorek-  reprezentacja calosci w pokoju dziennym:

A tu juz „biblioteka” na poddaszu

 

 

Zbiory z regalu po lewej stronie:

 

 

 

 

A tu regal po prawej:

 

 

 

 

 

 

Regaly sa dwurzedowe, tak wiec niewiele uda sie wam dostrzec  z rzedu poza pierwszym planem. Choc wiekszosc to i tak podreczniki do nauki niemieckiego- pozostalosci po mojej nauczycielskiej karierze 😉

Jak sie nietrudno zoorientowac ksiazki ukladam kolorami 🙂 Zapraszam do mojej teczowej „biblioteczki”.

PS: Obrazki sie powiekszaja po kliknieciu 🙂

stosy

Stosik nie calkiem nowy

Czesc ksiazek z tego stosu przebywala u rodzicow od wrzesnia i dopiero teraz je otrzymalam. Tadam, chwale sie nabytkami! Ten wpis do przedsmak do wpisu ze zdjeciami mojej biblioteczki.

Od gory:

1. Peter Pezzeli „Kuchnia Franceski”

2. Sarah-Kate Lynch „Dom corek”

3. Nicholas Sparck & Micah Sparks „Nah und Fern” (polska nazwa: „Trzy tygodnie z moim bratem”)

4. Jean Sasson „Dziecko Estery”

5. Lucy Maud Montgomery „Pozegnianie z Avonlea”

6. Nick Hornby „Jak byc dobrym”

7. Mineko Iwasaki „Gejsza z Gijon”

8. Jonathan Carroll „Spiac w plomieniu”

9. „Provance. Küche der Provance & Südfrankreichs”

Wszystko

Bill Cosby „Milosc i malzenstwo”

 Ksiazka ktora napisal moj ulubiony komik. Nie wiem, czy wszyscy z was pamietaja sobotnie popoludnia z „Bill Cosby Show”- ewenementem na skale swiatowa. Otoz ten serial z „czarna”, wielodzietna rodzina w roli glownej bil rekordy popularnosci. Byl taki na wskros normalny…

Takze ksiazce nie brakuje owej normalnosci- zwyklego spojrzenia na swiat i ludzi. Choc oczywiscie czujemy, ze powstala na fali popularnosci serialu, nieco na sile. Czyta sie szybko, mozna sie posmiac, czasami widzac w krzywym zwierciadle rowniez siebie, zdobyc sie na wiecej dystansu i luzu. Bill opisuje swoje pierwsze doswiadczenia z miloscia poczynajac od wieku dzieciecego, nastpenie juz coraz bardziej dojrzale fascynacje, wlasne malzenstwo, by tez pokazac ojcowskie spojrzenie na fascynacje wlasnych dzieci. Polecam tym ktorzy chca sie posmiac i nieco odsapnac o literatury „powaznej” 😉

Jeszcze kadr z mojego ulubionego komediowego serialu.

Wszystko

Robert Maklowicz „Cafe Museum”

 Zawsze podziwialam ludzi, ktorzy doslownie wszedzie na swiecie czuja sie, jak u siebie w domu. Dlatego z nieklamanym zachwytem ogladalam i ogladam programy Roberta Maklowicza, ktory podrozujac po swiecie gotuje dania z danego regionu, poslugujac sie swietna znajomoscia tematu, oraz jezykiem „tubylcow”. Z jezykiem to i sama probowalam zawsze choc kilka slow sklecic na moich wyjazdach. W krajach niemieckojezycznych po niemiecku, we Francji po francusku, we Wloszech po wlosku, w Czechach po czesku, w Hiszpanii po hiszpansku… Jedynie wegierski nie wychodzil mi nic a nic 😉 Z tych wszystkich jezykow naprawde dobrze mowie po niemiecku, reszte tylko tyle co gdzies „liznelam” i po prostu probowalam 😉 Co do gotownaia to posiadam rownolegly blog o gotowaniu (adres z prawej strony). Tak wiec „Cafe Museum” to pozycja „jak znalazl” dla mnie. 🙂

Ksiazka to zbior relacji z podrozy p.Roberta po Europie Srodkowej- dawnym terytorium Austro-Wegier, a zarazem nostalgiczny powrot do idei wspolnej srodkowoeuropejskiej tradycji, narodow bez podzialow, ktorych wiecej laczy niz dzieli. To podroz do jego mentalnej ojczyzny, gdyz jako Krakowianin z roznymi korzeniami przyznaje sie do austro-wegierskiego dziedzictwa. To podroz sentymentalna , jak tez i podroz odkrywcza. Refleksja nad kondycja narodow, nad „losami tego swiata”. Nie musze chyba wspominac, ze jest to odkrywanie naszych wspolnych tradycji kulinarnych. Czytajac „Cafe Museum” raz po raz ublizujemy usta 😉 nie mogac  sie doczekac prawdziwej uczty w tych wszystkich miejscach. Cudowna lektura 🙂

Na zdjeciach tytulowe „Cafe Museum” w Wiedniu.