Bez kategorii

Iwona Szul „Żywy las”.

Młody mężczyzna budzi się w tytułowym Żywym Lesie. Niestety utracił pamięć i nie wie kim jest, dlaczego się tu znalazł i nie wie także co ma dalej robić. Na szczęście pojawia się czarownica, która wyjaśnia mu, że jest wybrankiem, który ma stoczyć walkę z potworem i go zabić. Otrzymuje do tego zadania magiczny miecz- Ljosar. Tylko on jest prawowitym jego właścicielem i tylko on może zabić potwora. Do tego zadania wybrały go Jaźnie, tajemnicze duchy, istoty, które rządzą światem, w którym się znalazł. Początkowo bohater nie chce przyjąć swojego zadania. Z biegiem czasu odzyskuje pamięć, dowiaduje się, że jest zaginionym księciem Leonem i wraca do swojego królestwa. Po drodze przeżywa niesamowite przygody, musi walczyć ze smokiem, wilkołakami, spotyka na swojej drodze mityczne istoty. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę śmierci siostry i pokonać potwora? Jaką rolę odgrywają w tym wszystkim Jaźnie?

Pierwsza część ma bardzo wartką akcję. Przygoda goni przygodę, Leon co i rusz jest w innym miejscu i co i rusz dzieją się nowe wydarzenia. Podziwiałam wyobraźnię autorki, która stworzyła taką niesamowitą rozmaitość różnych światów, istot i przygód, jak również tempo, w którym rozgrywały się przygody. Bohater nie miał chwili odpoczynku. Jednak szczerze mówiąc nie jestem w stanie odtworzyć tego, co działo się w pierwszej części książki. Kompletnie nic nie zapamiętałam. Takie nagromadzenie akcji było dla mnie niestety bardzo nużące. Na szczęście w drugiej i trzeciej części akcja nie dzieje się już tak szybko i można ze spokojem oddać się lekturze. Historia jest ciekawa i choć zakończenie jest przewidywalne, to jednak u końca tej historii czeka nas spore zaskoczenie. Podobało mi się, że książka ma jakby drugie dno. Czytamy o przygodach głównego bohatera jednocześnie zastanawiając się nad ich sensem.

Książka na pewno jest warta przeczytania. Jest gratką dla miłośników fantasy, ale można ją przeczytać także ze względu na to drugie dno, jestem ciekawa kolejnej części.

Autorce dziękuję za przekazanie egzemplarza w wersji elektronicznej do recenzji.

Bez kategorii

Zaneta Pawlik „Mowy nie ma!”

Małgosia prowadzi życie prawie idealne. Pracuje w szkole, jest mamą i żoną, ma wypróbowaną, dobrą przyjaciółkę. Wszystko z pozoru wygląda, tak, jak powinno być. Jednak za ta fasadą kryją się małżeńskie problemy i kiedy Małgorzata odkrywa, że mąż ją zdradza postanawia zakończyć małżeństwo i rozpocząć nowe życie. Tylko czy jej się uda? Bowiem w jej życiu są jeszcze niewyjaśnione sprawy z przeszłości. W to wszystko wplatany zostaje jej nowy sąsiad- Adam, który, jak się okazuje, też na nowo próbuje ułożyć sobie życie. Jak potoczą się ich losy?

Uwielbiam tam takie książki! Po prostu o życiu. Autorka świetnie pisze i chyba każdą czytelniczka rozumie położenie Małgorzaty, rozumie powody jej działań i decyzji. Wspólnie z nią cieszy się i smuci. Mimo wszystkich trudności i kłopotów bohaterka może liczyć na wypróbowanych ludzi z otoczenia: na swoją corke, ciocię, przyjaciółkę, nawet na byłego męża, czy dozorcę w bloku, w którym mieszka. Kto powiedział, że w życiu zawsze ma być łatwo? I choć bohaterka często wypowiada tytułowe: „Mowy nie ma!”, to często musi weryfikować swoje decyzje. Cóż, takie już jest to życie! Ja odnalazłam się w tej książce. Podobały mi się szczególnie niektóre przemyślenia autorki i zaznaczyłam je nawet sobie w moim e-booku. Mimo wszystkich trudności w niej opisanych książka tchnie optymizmem i wiarą, że wszystko może obrócić się na lepsze. Warto uwierzyć w siebie i dać komuś druga szansę. Dziękuje wydawnictwu Zysk i s -ka za udostępnienie e-booka do czytania a także autorce Żanecie Pawlik. Czekam na kojenie jej pozycje na rynku 🙂

Bez kategorii

Johannes Hartl „Ogien w moim sercu”

Książka przepiękna. Książka za gatunku tych, kiedy po skończeniu nie chce się jej odkładać i zaczynać nowej. Tak bardzo chciałoby się pozostać w tym świecie. A teraz chyba kolej na mnie, aby wykonać swoje zadanie i żyć tym, o czym czytałam w tej książce?

Książka o modlitwie. Oczywiście skierowana do osób wierzących i modlących się. Ale napisana z takim zapałem, że pewnie mogłaby porwać każdego. Autor pisze, jak zakochany, zakochany w Bogu, zakochany w modlitwie. Taka osoba widzi wszystko z porażającą świeżością. Autor opisuje swoje życie i ważne momenty na swojej drodze. To wszystko kieruje go ku Bogu i modlitwie. Autor dosłownie czuje Jego obecność we wszechświecie i swoim życiu. Cieżko mi przekazać w recenzji wszystkie uczucia, które towarzyszyły mi przy czytaniu tej książki. Chciałabym tez przeżyć choć raz takie spotkanie z Bogiem… Choć wierze, ze towarzyszy mi w codzienności na każdym kroku….

Bez kategorii

Mitch Albom „Nieznajomy na tratwie”

Juz dawno żadna ksiazka tak mnie nie porwała, już dawno nie czytałam żadnej książki z taka ciekawością co będzie dalej. jest naprawdę świetna! To nie moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Pamietam, ze gdy przeczytałam „Piec osób, które spotkamy w niebie” byłam podobnie zachwycona i obiecałam sobie sięgać po kolejne ksiazki tego autora, zatem nie mogłam się oprzeć także i tej.

Po katastrofie luksusowego jachtu 10ciu osobom udało dostać się na tratwę ratunkowa. Czekają na ocalenie. Brakuje im wody i jedzenia, nie maja nadzieji na ratunek. Wtedy wyławiają z wody mężczyznę. Nieznajomy twierdzi, ze jest Bogiem i przybył im na pomoc. Jednak może tego dokonać tylko wtedy, jeżeli wszyscy rozbitkowie w niego uwierzą. Rok później te tratwę- pusta- znaleziono na wyspie Montsserat. Inspektor LeFleur znajduje także we wnętrzu tratwy notatnik z zapiskami jednego z rozbitków. I usiłuje dociec tego, co tak naprawdę wydarzyło się na jachcie. Co było przyczyna katastrofy? Czy rzeczywiście nikt nie przetrwał katastrofy? I jak te wydarzenia wpłyną na życie samego inspektora?

Opowieść jest toczona dwutorowo. Autor bardzo umiejętnie zmienia perspektywę i potrafi zainteresować czytelnika swoja opowiescia. Czułam się, jak w super wciągającym filmie. Naprawdę świetna narracja! Zakończenie jest po prostu przepiękne i chwyta za serce. Już dawno nie czytałam książki, ktora skończyłam z płaczem ze wzruszenia. Ocalenie może pojawić się tam, gdzie się najmniej spodziewamy i warto wierzyć do końca. Bardzo Wam polecam!

Bez kategorii

Jennifer Vandever „Projekt Bronte”

Sara Frost pracuje na uczelni, zajmuje się badaniem tworczosci rodzeństwa Bronte i poszukuje nieodnalezionych jeszcze listów Charlotte Bronte. Musi jednak mierzyć się z tym, ze większe zainteresowanie budzi projekt jej najlepszej przyjaciółki Claire dotyczący twórczości Charlotte Bronte i życia księżnej Diany. Do tego Claire w przeciwieństwie do Sary jest przebojowa, przyciągającą uwagę osoba i Sara wraz ze swoim projektem stoi w jej cieniu. Wydawałoby się się, ze Sara może liczyć na wsparcie swojego narzeczonego Paula, jednak ten postanawia się z nią ros tac. Życie Sary mocno się komplikuje. Wkrótce poznaje zainteresowanego projektem Bronte producenta z Hollywood, który jak się okazuje jest zainteresowany także sama Sara…

Naczytałam się złych opinii o tej książce. Może rzeczywiście nie czyta się jakoś przebojowo, i nie ma wartkiej, zajmującej akcji, jednak dla mnie tchnie autentyzmem. Uczucia i przeżycia głównej bohaterki są wyjątkowo prawdziwie przedstawione. Czasem miałam wrażenie, jakbym czytała o pewnym okresie z własnego życia… Bardzo cenie sobie takie autentyzm.

Bez kategorii

Andrzej Dunajski „Tajemnica MINO”

O czym jest ta książka? Akcji tak naprawdę w niej niewiele. Jaki cel jej przyświeca? Może chodzi o to, żeby choć na chwile zatrzymać się w tym szalonym biegu przez życie? Tak właśnie robi główny bohater książki Andrzej. Andrzej właśnie skończył pół wieku, może to dobry moment żeby zastanowić się nad sobą i swoim życiem? Pewnego dnia postanawia po prostu zakończyć prace w korporacji, co będzie dalej, czy odnajdzie sens w życiu? Andrzej tego właśnie dnia postanawia wyruszyć na plaże i zobaczyć morze, coś czego już tak dawno nie robił w swoim zagonionym życiu. Ale teraz wszystko będzie inaczej. I rzeczywiście tak się dzieje. Andrzej spotyka na plaży MINO- niezwykła kobietę. MINO jest niewidoma od urodzenia, jednak potrafi przez Andrzejem odkryć ten świat, pokazuje mu rzeczy, których do tej pory po prostu nie dostrzegał. Ich rozmowy pomagają mu odnaleźć siebie.

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Na pewno jest napisana pięknym poetyckim językiem. Jednak albo mi brakowało skupienia, albo książka jest po prostu zbyt infantylna. Nużyła mnie i nie mogłam się skupić na jej przesłaniu. Jasne, warto dostrzec w życiu ptaki, drzewa, przyrodę. A może dotknąć Aniola i obudzić się z letargu, w którym tkwimy. Jednak takie prawdy wydają się dość oczywiste, mało odkrywcze. Książka niewiele wniosła w moje życie.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Zysk i s-ka.

Bez kategorii

Jorge Bucky „Pozwól, ze Ci opowiem…”

Rzadko miewam do czynienia z książkami terapeutycznymi. Ta książka ma pomoc odnaleźć się czytelnikowi w życiu. Główny bohater młody chłopak Damien jest studentem, ale nie radzi sobie w życiu. Decyduje się ona terapie. Trafia na dość „dziwnego” terapeutę. Jorge opowiada mu bajki, które maja mu uzmysłowić właściwy punkt widzenia. Poprzez przesłanie bajek Demian powoli odnajduje się w życiu.

Książka jest bardzo ciekawa. Na pewno warto przeczytać ja dla samych bajek, które w prosty i obrazowy sposób przekazują nam istotne prawdy, dzięki którym łatwiej nam żyć. Na pewno wiele z tych bajek zapamiętam, co jest ich siłą większą, niż byłoby tłumaczenie pewnych ważnych przesłań. Wątpliwości budził we mnie sam główny bohater, jawił mi się często jako dość infantylny, jego problemy nierealne, nieżyciowe, wydumane. Widać, ze jest jeszcze bardzo młody i niewiele przeżył w swoim życiu. Dla mnie bardziej ciekawa okazałaby się postać kogoś dojrzałego o prawdziwych problemach, ciekawe, jak wtedy zareagowałby terapeuta. Nie mniej jednak myślę, ze książkę warto przeczytać.

Bez kategorii

Małgorzata Gutowska-Adamczyk „Mariola, moje krople…”

Tym razem mam problem, jak napisać recenzje książki, która kompletnie mnie nie porwała, która w ogóle mi się nie podobała? Nawet nie wiem od czego zacząć. Wprawdzie sama mam jakieś mgliste wspomnienia z czasów PRL-u, byłam wtedy dzieckiem, ale dla mnie to jednak okres sielskiego dzieciństwa na wsi. Może jednak ciekawie byłoby poczytać jak żyło się wtedy w przeciętnym miasteczku na prowincji? Miejscem akcji jest prowincjonalny teatr a zbiorowym bohaterem jego pracownicy, a także miejscowy przewodniczący partii. Ludzie radzą sobie jak potrafią w tych trudnych czasach. Właśnie przygotowują przedstawienie nowej sztuki na powitanie delegacji ze związku radzieckiego. Jaka sztuka będzie najodpowiedniejsza pod względem ideowym? Jednocześnie życie toczy się dalej w tych ciężkich czasach. Aktorzy próbują sztukę, toczy się zawzięty bój o pozycje w teatrze, o zdobycie talonu na malucha, czy tez orderu. Inni zaś działają w podziemiu, rozprowadzają niedozwolone ulotki, ukrywają w teatrze powielacze i przewodniczącego ruchu oporu… pędzą zakazany bimber, stoją w kolejkach, hodują świnie.

Książka miała być w zasadzie śmieszna, ale albo ja nie chwytam tego typu humoru, albo było tego po prostu za dużo. Sytuacje powtarzają się, nużą lub są niezrozumiale z dzisiejszego punktu widzenia. Dodatkowo akcja po prostu nie rozwija sie w żadnym kierunku, a czytanie wciąż o tym samym po prostu nudzi. Myślę, ze nie napisze już nic więcej, bo nie będzie to nic więcej dawało tej recenzji. Szkoda mi trochę czasu spędzonego nad ta książka. Czytałam tez entuzjastyczne recenzje tej książki, ale ja niestety nie odnalazłam w niej zbyt wiele.

Bez kategorii

Nick Hornby „Jak być dobrym”

Narratorka powieści Nicka Hornby´ego jest Katie, na codzień lekarka, żona i matka w wydawałoby się szczęśliwej rodzinie i związku. Jednak stosunki jej i męża pozostawiają wiele do życzenia. Kiedy David dzwoni do niej po raz kolejny z pretensjami i wyrzutami, Katie podejmuje decyzje o rozwodzie i wdaje się w romans. Tym czasem to działanie nic jej nie daje, nie sprawia, ze staje się lepiej. Wtedy David spotyka osobę, która odmienia jego życie i pokazuje mu, jak być dobrym. Katie postanawia dać szanse swojemu związkowi i małżeństwu. Czy jednak zmiana jak nastąpiła w Davidzie nie jest zbyt radykalna nie tylko dla niego, ale i dla całej rodziny?

Książka czytała się lekko i przyjemnie. Jest niewątpliwie zabawna, ale zmusza tez do refleksji, co w życiu jest ważne. Co tak naprawdę znaczy być dobrym? Dziękuję autorowi za przesłanie. Ze naprawdę warto jest zawalczyć o rzeczy ważne. A ważna jest rodzina, nawet jeśli nie jest doskonała. Ważny jest drugi człowiek, dla którego warto wiele poswiecic, ale niekoniecznie poświecic siebie. Ze czasami wystarcza drobne gesty i życzliwość okazana innym, a świat staje się lepszy. Ze tak naprawdę warto żyć…

Bez kategorii

Valerie Martin „W ruchu”

Helen Tacher pracuje w ośrodku pomocy społecznej. Jest dobra w tym co robi, czyli w szybkim „załatwianiu klientów”, jednak brak jej serca do tej pracy. Ta beznamietnosc odbija się tez na jej życiu prywatnym. Helen uwikłana jest w „związki” z trzema mężczyznami. Jednak żaden z tych związków nie jest na poważnie, każdy z tych mężczyzn ma jakiś feler, a Helen tak naprawdę nie potrafii odnaleźć swojego miejsca w życiu, jej życie liczy się tylko wtedy gdy jest w ciągłym ruchu, tylko wtedy jest ciekawe i coś się w nim dzieje.

Czytając te książkę miałam wrażenie, ze to typowa literatura lat 70-tych. Niepokój, niezaspokojenie, narkotyki, zdrada, obłęd to typowe motywy tamtych lat. Autorka udanie buduje napięcie w niezbyt ciekawym życiu głównej bohaterki. Koniec książki nie daje odpowiedzi na nurtujące bohaterkę pytania i tak jak w tytule musi rzeczywiście dalej poruszać się w swoim życiu. Ciekawy debiut autorki, mimo ze książka czytana po wielu latach od jej ukazania to nadal zaciekawia i stawia wiele pytań, która ważne są także teraz.