
Ciekawa pozycja, rozgrywająca się na przestrzeni wielu lat historia „normalnego” człowieka, którego za wszelką cenę próbuje wydobyć się z nizin społecznych. Akcja książki rozpoczyna się w latach 30stych ubiegłego wieku i trwa ponad dwadzieścia lat. Bartosz Bator jest żebrakiem, który dosłownie nie ma nic, żyje w nędzy i wędruje od domu do domu, od wsi do wsi usiłując zdobyć choć trochę jedzenia. Pewnego dnia zostaje dotkliwie pobity. Tak znajduje go Antoni, który opiekuje się odtąd nim i jego rodziną dając im pracę w godziwych warunki oraz oferuje zamieszkanie. Bartosz może liczyć na pomoc jego i jego żony Anny. Bartosz jednak nie zna pojęcia wdzięczności, być może po prostu nigdy się tego nie nauczył. Za wszelką cenę próbuje osiągnąć wysoki status społeczny zwracając się nawet przeciwko własnym dobroczyńcom. Nastaje wojna i okupacja, a następnie zagarnięcie kraju przez Sowietów i wprowadzenie nowej władzy- Bartosz staje się coraz bardziej bezwzględny w walce o dobrobyt i własną korzyść.
Książka jest wciągająca i ciekawa i mimo wielu stron czyta się ją z zainteresowaniem. Niejednokrotnie pytałam siebie jak to możliwe, żeby tak prostu człowiek przytaczał tak dobre i logiczne argumenty. Mimo jego wątpliwej moralnej postawy jest zdecydowanie inteligentny i zaradny. Zdecydowanie dłużyły się w książce rozmowy ideowe- wielostronne wykładania jak działa system, czy tłumaczenie motywów działania zgodnie z wyznawaną ideologią. Niemniej jednak uważam tę książkę za wartościową pozycje i dziękuję za udostępnienie darmowego egzemplarza w wersji elektronicznej.











